nikogo nie powinien wystraszyć. Ostatnimi wzrostami wyszliśmy z obszarów
wyprzedania i obecnie trudno będzie o tak dynamiczne wzrosty, ale mimo to
liczyłbym po korekcie na jeszcze jakiś ruch do góry, przynajmniej na
wrześniowe dołki.
Jeśli chodzi o Euroland, to wczoraj niczym Obelix za młodu wpadł do kotła i
starczyło mu na całe życie, tak na dobrą sprawę wczorajszego np +7% na Dax
starczyłoby na cały tydzień. Inwestorzy będą wyczekiwać na korektę tych
rynków, szczególnie że AHI po sesji w Stanach spadło 0,5%, a kontrakty mamy
na sporych minusach. Nie jestem jednak wcale pewien czy Euroland będzie
taki chętny do spadków. Wszyscy chyba widzą, że obecny wzrost w USA nie
wynikał z emocji, ale był z kategorii tych "zdrowych" (choć w długim
terminie oczywiście nieuzasadniony - ale sam staram się teraz o tym
zapomnieć). Taka sytuacja może spowodować, że nawet korekta w USA nie musi
wcale przekładać się na europejski rynek. A co u nas ? U nas przyznam
szczerze mała zagadka, ze względu na możliwy brak korelacji z giełdami
światowymi. Męczące jest to trochę i wiem że nie tylko dla mnie. Nasz płytki
rynek jest pod wpływem zaledwie garstki funduszy i możliwe jest zarówno
szybkie nadrabianie wystrzałów za oceanem, jak również spokojnie poczekanie
na korektę i ruszenie rynkiem do góry dopiero w drugiej fazie wzrostu. To
drugie rozwiązanie byłoby nieco bardziej logiczne z dwóch powodów. Po
pierwsze ku
określać. To dopiero w czasie sesji. Wiadomym jest, że warunkiem do wzrostów
jest utrzymanie ostatnich dołków Indeks.gif Kontrakty.gif , ale to
oczywiście nie powinno być problemem. Póki te się trzymają, a na rynki
zagraniczne nie wróci przerażenie (jeszcze nie teraz), to można pokusić się
o umiarkowany optymizm. MP