Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 30.07.2002 17:09

Dzisiejsza sesja to świetny przykład działania w praktyce "prawa szorta".

Przypomnę, tym co nie czytają nas zbyt często. Prawo szorta przejawia się w

nastawieniu naszego rynku pesymistycznie, co do przyszłości. Jednak nie jest

to bezpośrednio przyszłość nasza. Chodzi o przyszłość rynku w USA.

Pesymistycznie, czyli nasi gracze spodziewają się tam spadku, wobec tego nie

Reklama
Reklama

chcą kupować papierów u nas obawiając się, że skoro spadnie za oceanem to

spadnie i u nas. Głupio kupić na górce, prawda? Gdy Stany faktycznie spadają

to wszystko jest OK. Gorzej, gdy nie spadają, a najgorzej gdy dalej rosną.

Nastawienie, które przypomnę jest pesymistyczne, wcale nie się nie zmienia.

Paradoksalnie, wzmacnia się. A im większy wzrost w USA, tym to wzmocnienie

jest większe. No bo przecież po TAKIM wzroście to na pewno teraz spadnie.

Reklama
Reklama

Wynik jest taki, że gdy mamy świetną sesję w USA, u nas każdy wzrost cen

jest szybko wykorzystywany przez sprytnych sprzedających, którzy się cieszą,

że jakiś jeleń, ups przepraszam byk, dał możliwość wysokiego

"przyszorcenia". No bo przecież teraz to już spadnie na bank. Tak właśnie

wyglądała nasza sesja... już wczoraj. Kończyliśmy wczorajsze notowania gdy

Dow Jones notował wzrost o 200 pkt. Przecież nie będzie rósł tak przez całą

Reklama
Reklama

sesję. Wielu graczy kierując się przesłanką, że tylko początek notowań w USA

będzie dobry, otworzyła krótkie pozycje. Jak wiemy okazało się inaczej.

Indeksy amerykańskie wzrosły drugi raz tyle. Ale czy to komuś dziś

przeszkadzało? Absolutnie. Dziś przy spadającym Daxie i kontraktach w USA

była niemal pewność, że sesja w Stanach będzie kiepska. Prawo szorta.

Reklama
Reklama

Nastroje były więc słabe. Poranna próba wybicia z trójkąta skończyła się

fatalnie. Pułapka i zjazd, który z swojej konsekwencji przyniósł wybicie,

ale już dołem. Kontrakty01.gif Wprawdzie sytuacja nie jest beznadziejna, ale

wyraźnie słaba. Byki mają jeszcze szansę, choć już raczej małą. Mając na

uwadze panujący trend i wybicie z trójkąta właściwie należałoby oczekiwać

Reklama
Reklama

spadków. Jedyną dzieją posiadaczy długich pozycji jest utrzymanie się nad

poziomem dzisiejszego dołka. Wtedy jeszcze można by mówić o kanale, a nie

trójkącie. Problem w tym, że chyba nie ma kto tego dołka trzymać. Podaż

nadal jest aktywna i każdy wzrost jest wykorzystywany do dystrybucji

papierów (dziś odezwał się znowu BoNY - tym razem informacja dotyczyła

Reklama
Reklama

redukcji zaangażowania w PKN). Indeks wprawdzie przebił linię trendu, ale

jakoś się nie palił dziś do wzrostów Indeks01.gif Lśnił tylko ELE, ale ta

spółka przestaje się już liczyć. No prawie, bo rozjaśnił się przez to

delikatnie BRE. Nie da się jednak ukryć, że większe spółki były pod

działaniem podaży. Ogólnie nie nastraja to optymistycznie, choć z drugiej

strony czego można się spodziewać, gdy na rynku mamy silny trend spadkowy. A

średnioterminowi gracze się, siedzą i śmieją się z tych miotających

krótkoterminowców. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama