Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 06.08.2002 18:45

Dziś mieliśmy bardzo interesującą sesję. Jej wynik wlał nadzieję w serca

byków. Może to już? Ja bym jeszcze nie skakał z radości, choć kilka

ciekawych spostrzeżeń można dziś dokonać. Zacznijmy od początku. Po

wczorajszej ewidentnie słabej sesji w Stanach, otwarcie naszego rynku było

niskie. Na tyle niskie, że notowania rozpoczęliśmy pod poziomem ostatnich

Reklama
Reklama

dołków w ramach poziomej konsolidacji. Bykom zrobiło się nieprzyjemnie.

Otworzyła się perspektywa testu dołka na 1025 pkt. Jednak do tego testu nie

doszło. Jak widać, spora grupa graczy uznała, że otwarcie było niskie. Skoro

niskie to może będzie wyżej? Szczęście bykom sprzyjało. Rynki zachodnie po

także spadkowym otwarciu zaczęły odbijać. Ruszyły notowania na rynku

kasowym, który nie zanotował mocnego spadku. Taki był spodziewany. Po

Reklama
Reklama

wczorajszych wynikach PEO była obawa, że nie tylko ta spółka będzie spadać,

ale pociągnie za sobą całą bankowa branżę. Tak się nie stało. Reszta spółek

nie została przygnieciona przez podaż. W takiej sytuacji trudno było mówić o

dużych spadkach na kontraktach. Kontrakty jednak jeszcze nie spieszyły się

także ze wzrostami, co wyraźnie okazywały utrzymując ujemną bazę. Nie można

jednak jej naciągać bez umiaru, zwłaszcza, że wzrost na kasowym nie był

Reklama
Reklama

jakimś tam wybrykiem. Rósł przecież cały Zachód,a to zwykle na nas działa.

Ceny serii wrześniowej powoli rosły, by w końcu wyjść ponownie nad poziom

1047 pkt. Tuż nad nim ustawionych było sporo stopów, co pozwoliło na szybki

wyskok do 1054 pkt. Krótki odpoczynek i ponowny skok cen, który jeszcze

został wzmocniony przez druga falę stopów ustawionych w okolicy wczorajszego

Reklama
Reklama

zamknięcie. Tak dobrnęliśmy do 1064 pkt. Poziomu, który przez dalszą część

sesji był jej maksimum. Godzina korekty (zniesienie ok 50%) i ponowny, tym

razem powolny ruch w górę. Ostatnie niemal dwie godziny sesji to wymiana

ciosów między bykami i niedźwiedziami tuż pod poziomem maksa, którego

dopiero na końcowym fixingu udało się pokonać, zamykając notowania punkt

Reklama
Reklama

wyżej, na 1065 pkt. Sesja zakończona na maksimum zawsze się bykom podoba,

gdyż jest całkiem prawdopodobne, że dobry nastrój zostanie przeniesiony na

sesję następną. Problem w tym, że dziś po sesji w USA mamy wyniki Cisco i to

od nich w dużej mierze zależy, jak jutro rozpoczniemy notowania. Jeśli

wyniki spółki nie będą tragiczne można liczyć nawet na kontynuację wzrostu.

Reklama
Reklama

To jednak tylko zgadywanie. W tej chwili nie pozostaje nic innego, jak

czekać do późnego wieczora. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama