Rynki zamarły. Od południa na znikomym obrocie (do tej pory cała sesja 60
mln) spokojnie idziemy w bok. Euroland także w okolicach +1% wszedł w
stabilizację i wszyscy czekają na otwarcie w USA, choć tam też póki co nie
zapowiadają się żadne większe zmiany. Może dopiero LEI o 16:00 da jakiś
impuls (jeśli już to negatywny), ale dla nas to i tak dopiero ma znaczenie