Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 20.08.2002 08:41

Rynek amerykański zaliczył wczoraj kolejną byczą sesję. Indeksy ładnie

wzrosły> Tamtejsi inwestorzy zdają się zapominać o czyhających zagrożeniach.

Przecież otoczenie rynku nie uległo tak dużej przemianie, by miało wywołać

równie optymistyczne reakcje. Tylko kto faktycznie patrzy na otoczenie skoro

kursy rosną? Przecież ucieka taka "fantastyczna" okazja do zarobku na

Reklama
Reklama

akcjach! I tym sposobem mamy nowych kupujących. Każdy powód do kupna był

dobry. Tych znajdzie się przecież zawsze sporo. Wczoraj łaską popytu zostały

obdarzone spółki z sektora sprzedaży detalicznej (po wynikach Lowe wzrosłą

branża, łącznie ze spółką Home Depot, która podaje dziś wyniki), finansów i

technologii. Warto jednak zastanowić się, gdzie nas ten wzrost doprowadzi, a

właściwie już doprowadził. Spójrzmy na wykresy głównych indeksów: Dow.gif

Reklama
Reklama

Nasdaq.gif SP500.gif Każdy z nich dzięki wczorajszym wzrostom dotarł do

jakże czułego punktu, jakim jest poziom przebitego niedawno dołka

ustanowionego po ataku 11 września ub.r. Mimo tego optymizmu i zadowolenia,

jakoś nie udało się pokonać wzmiankowanego poziomu. Działa on na wyobraźnię.

W kontekście wzrostów na rynku akcji ciekawie wygląda wykres kontraktów

terminowych na złoto zloto.gif Jak widać, optymizm na rynku akcji nie

Reklama
Reklama

powinien na razie być zbyt duży, gdyż trend wzrostowy na zlocie jeszcze się

trzyma. Należy wprawdzie przyznać, że poważnie wytracił impet, ale

ostatecznie zadecyduje linia trendu. Gdyby ona się załamała, zwiększyłaby

się szansa na kontynuację wzrostu na rynku akcji. Grając tylko technicznie,

należałoby jednak liczyć, że złoto swój trend utrzyma, a opór na indeksach

Reklama
Reklama

będzie skuteczny. Takie rozumowanie powinno sprawić, że mimo wczorajszych

wzrostów ważniejszym wydaje się, gdzie się one zatrzymały, a to z kolei każe

się zastanowić, czy faktycznie rynek jest tak silny, by bez przeszkód

pokonać kluczowe opory. Tu wzmógłbym ostrożność. W czasie notowań

posesyjnych wyniki podał Agilent Technologies. Strata okazała się dwukrotnie

Reklama
Reklama

większa od tego, czego spodziewali się analitycy. AHI zakończył na lekkim

spadku (-0,2%). Kontrakty w USA notują minusy w stosunku do fair value. Dziś

należy zwrócić uwagę na fakt, że jest spora różnica między odchyleniem w

stosunku do zamknięcia kontraktów na Nasdaq100, a odchyleniem względem fair

value. Serwisy podając wartości zmian odnoszące się do zamknięcia notowań

Reklama
Reklama

kontraktów nieco dziś przekłamują. Są zbyt optymistyczne. Gdy chcemy na

bazie kontraktów przewidywać prawdopodobny poziom otwarcia notowań, należy

wnieść poprawkę i zmniejszyć odchylenie o 8 pkt. W takiej sytuacji, gdy

serwis podaje "bez zmian" to faktycznie jest -8 pkt.

Czego w takim razie można się spodziewać u nas? Nasz rynek ostatnio podąża

własnymi ścieżkami. Na szczęście dla byków ścieżki te pną się w górę

Kontrakty.gif Indeks.gif Wczorajsza sesja w Stanach może wywołać lekki

wzrost na otwarcie, ale z większego optymizmu bym się nie spodziewał. Tu

kluczowym wydaje się rynek kasowy. Ktoś go w ubiegłym tygodniu trochę

podciągnął. Czy dziś będzie podobnie? Wydaje się, że jeśli nawet są takie

chęci, to z ich realizacją warto poczekać do publikacji danych o dynamice

produkcji przemysłowej (16:00). Zatem sesja zapowiadałaby się lekko

wzrostowa ale bez fajerwerków, a popołudniowe dane rozstrzygną wątpliwości.

KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama