Zarówno na rynkach Eurolandu, jak i na naszym grajdołku zagościła
stabilizacja, zwana potocznie marazmem. Niskie obroty i ruch w bok, to nie
jest to co misie lubią najbardziej. Ciekawym wydaje się jedynie fakt, że
kontrakty rosną zaledwie 4 pkt podczas gdy indeks notuje trzykrotnie większy
wzrost. W efekcie tego pesymizmu zrobiła nam się ujemna baza. Trudno jednak