Obrona lipcowego dołka poprawiła trochę nastroje w szeregach byków, ale dopiero zasłonięcie luki bessy z 3 września pozwoli zanegować hipotezę, iż rynek powrócił do głównego trendu. Wydaje się, iż to kondycja giełd światowych w największym stopniu determinuje rozwój sytuacji u nas. A tam utworzone w sierpniu formacje wskazują na kontynuację bessy. Jednocześnie dzisiejsze notowania można traktować jako sygnał, że nasz parkiet nie zamierza wyprzedzać wydarzeń na zagranicznych rynkach i z przebiciem lipcowego minimum zaczeka na potwierdzenie przypuszczeń, że na świecie znów dominują niedźwiedzie.
Jutro rocznica wydarzeń z 11 września, co może spowodować pewną nerwowość na giełdach, ale chyba ten element został już uwzględniony w cenach akcji. Zresztą nie wydaje się, aby powodem ostatnich spadków, była tylko obawa o możliwy atak terrorystyczny, czy zaognienie konfliktu wokół Iraku. Zniżki mają uzasadnienie fundamentalne i tego nie zmieni fakt, że uroczystości rocznicy wrześniowej tragedii przebiegną prawdopodobnie spokojnie.
Jak jutro i w końcówce tygodnia zachowają się amerykańskie giełdy trudno przewidzieć. Jutro opublikowana zostanie Beżowa Księga i informacje w niej zawarte mogą okazać się ważniejsze, niż obawy przed terrorystami. Bez dalszych wzrostów na świecie WIG20 będzie miał trudności z pokonaniem 1100 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu