Oporem dla WIG20 jest strefa 1078-85 pkt., gdzie wypadło odpowiednio minimum i zamknięcie sesji z ostatniego czwartku. Potem wzrosty będzie ograniczać połowa czarnej świecy z 12 września przy 1095 pkt. W kwestii kluczowego wsparcia nie ma większych wątpliwości, gdyż dość oczywisty jest poziom 1040 pkt., którego przekroczenie doprowadzi prawdopodobnie do spadku indeksu do wartości trzycyfrowych.

Opisując WIG20 w dłuższej perspektywie rysują się dwa warianty. Pierwszy zakłada pozostanie indeksu w szerokim trendzie bocznym pomiędzy 1040 i 1160 pkt., w drugim wzrosty z początku września są jedynie przerywnikiem w nowej fali spadkowej, rozpoczętej pod koniec sierpnia. Wydaje się, że piątkowe zamknięcie przybliżyło nas do realizacji drugiej z tych możliwości. Jednocześnie bardzo ważnym elementem takiego wariantu pozostaje zachowanie DAX-a, z którym w ostatnich tygodniach widać największą korelację. Dla niemieckiego indeksu najważniejszym punktem jest lipcowy dołek, który we wrześniu udało się obronić już dwa razy: 5 września i w ostatni piątek. Jego ewentualne przełamanie będzie sygnałem, że bessa rzeczywiście wróciła na ten parkiet, co prędzej, czy później powinno odbić się na kondycji naszego rynku.

Dzisiejsze notowania mogą ożywić dane o zapasach w amerykańskim biznesie za lipiec, które zostaną podane o 14.30. Szacuje się, iż wzrosły one o 0,2-0,3%.