Wczoraj przez cały dzień nie udało się go przekroczyć, a i dziś ledwie kilka punktów wyżej indeks odnotował maksimum. To potwierdza spostrzeżenia z poprzednich sesji, że kolejne wzrosty z tej wysokości są coraz słabsze, a to z kolei nie pozwala na optymizm co do przyszłości.
Za sprawą spadków kursu Deutsche Banku do wyraźnego pogorszenia nastrojów doszło we Frankfurcie. Z wcześniejszego +1% DAX jest teraz ponad 1,5% na minusie, co będzie utrudniać bykom utrzymanie indeksu przy 1040 pkt. Warto zwrócić uwagę, iż DAX wybił się z formacji zwyżkującej flagi, którą tworzył przez cały dzień wczorajszy i pierwsze godziny dzisiejszej sesji. To będzie oznaczać dalszą przecenę w kierunku 2500 pkt., gdzie znajduje się solidne wsparcie.
U nas wyraźna podaż pokazała się na Tepsie, która kosztuje nieco mniej, niż wczoraj na zamknięciu - 11,25 zł. Ten spadek wpisuje się w pogarszający się obraz spółki w dłuższym terminie, co jest związane z przełamaniem wsparcia przy 11,85 zł. Teraz byki będą się bronić przy 11,05 zł i można zakładać, iż skuteczny atak podaży na to wsparcie da w rezultacie późniejszy spadek poniżej 10 zł.
Ciekawe wnioski będą też płynąć z wykresu Amiki, jeśli zamknie się na obecnym poziomie 34,5 zł. Doprowadzi to do utworzenia rozległej formacji podwójnego szczytu o wysokości 4,30 zł, z której wynikać będzie przecena przynajmniej do 31,7 zł. Ta spółka także jest reprezentowana w portfelach OFE, więc jeśli nie bronią one średnich spółek, można się spodziewać, że odpuszczą i duże. Nie bez znaczenia jest to, że MIDWIG pokonał wczoraj lipcowy dołek, powracając tym samym do bessy. Często ten wskaźnik wyprzedza zachowanie całego rynku. Czy i tym razem stanie się podobnie?
Krzysztof Stępień