W dalszym ciągu nie ma więc powodów by popadać w większy optymizm i przesądzanie wyraźniejszej korekty w perspektywie najbliższych sesji jest przedwczesne.

Dość dobrze prezentowały się wczoraj spółki farmaceutyczne po podwyższeniu rekomendacji dla sektora przez Lehman Brothers. Wyraźnie zwyżkowały też akcje PepsiCo, po opublikowaniu bardzo dobrych wyników za III kwartał. Nie pozostało to bez wpływu na notowania konkurenta, czyli Coca-Coli, którego papiery też zyskały na wartości. Po drugiej stronie rynku wśród blue chipów znalazł się Philip Morris, któremu rekomendację obniżył Merrill Lynch, co było konsekwencją wyroku nakazującego zapłatę olbrzymiego odszkodowania. W branży technologicznej negatywnie wyróżniały się akcje Cisco Systems po obniżeniu prognozy wyników przez Merrill Lynch i Bear Stearns

Wczorajsze zachowanie rynków amerykańskich będzie mieć raczej ograniczony wpływ na sytuację na naszym parkiecie. Wzrost indeksów za oceanem może wprawdzie zostać wykorzystany przez spekulacyjny popyt dla podciągnięcia rynku, ale już w strefie ok. 1044-1050 pkt. mamy pierwszą z barier podażowych w postaci luki bessy z poniedziałku, która wczoraj powstrzymując skutecznie próbę wzrostów potwierdziła dużą słabość popytu. Nieco wyżej, bo na wysokości ok. 1054 pkt. znajduje się opór, który stawiać będzie linia trzytygodniowego trendu spadkowego. Niewykluczone więc, że w pierwszej fazie notowań dojdzie do ruchu w kierunku tych poziomów, jednak jest wysoce prawdopodobne, że dziś okażą się one wystarczającą zaporą dla zwyżki.