Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 28.10.2002 16:51

Mamy za sobą bardzo interesującą sesję. Początek notowań jeszcze nie

wskazywał, na to, że może się coś ciekawego wydarzyć. Otwarcie na lekkim

plusie. Pierwsza godzina i początek drugiej (gdy już ruszyły notowania na

rynku kasowym) była dość spokojna i miła dla byków. Nie udało się jednak

poważniej zagrozić poziomom oporów. Wysokie, jak na tamtą chwilę poziomy nie

Reklama
Reklama

mogły się utrzymać. Po chwili nastąpił szybki spadek o 10 pkt. Rynek znalazł

poziom równowagi w okolicy piątkowego zamknięcia.

Tutaj po krótkiej konsolidacji rynek zaczął powoli zyskiwać na wartości.

Wzrost był powolny i duża grupa graczy podchodziła do niego z dużą rezerwą.

W końcu nadal byliśmy między ograniczeniami konsolidacji. Popyt się

zaktywizował, gdy szybkim atakiem został pokonany dotychczasowy szczyt

Reklama
Reklama

(1161) wzrostu od 1018 pkt. Tu już można było mówić o pierwszych oznakach

poprawy sytuacji. Nadal jednak wzrost nie budził emocji. Wykres kontraktów

znajdował się przecież w granicach kanału wzrostowego i należało oczekiwać,

że w okolicy jego górnego ograniczenia podaż będzie aktywniejsza. I była, co

było widać po ciągle rosnącej LOP. Ale mimo to, ceny ciągle rosły. Było

wielu chętnych do sprzedaży, ale kupujący jednak przeważali. W końcu doszło

Reklama
Reklama

do wyjścia ponad górne ograniczenie kanału. Także i tym razem nie zanotowano

jakieś panicznej ucieczki właścicieli krótkich pozycji. Ci zamiast się

zastanawiać nad możliwością ucinania strat uśredniali. Rosły ceny i rosła

LOP. Powodem tej hardości posiadaczy krótkich pozycji była bliskość oporu na

1179 pkt. Liczono, że właśnie tu zakończy się wzrost. Tylko kto miał go

Reklama
Reklama

zakończyć, skoro już tak wielu graczy było po krótkiej stronie rynku, a mimo

to ceny nadal nie spadały? Malutkie korekty nie sugerowały słabości. W końcu

tuż przed fixingiem doszło do wyjścia nad poziom oporu. Także i tym razem

nie odnotowano gwałtownego zamykania stratnych pozycji.

Posiadacze krótkich pozycji, mimo że są one stratne, są pewni siebie i

Reklama
Reklama

bardziej wierzą w odwrócenie trendu i niż jego kontynuację. Przyznam, że

jest to nieco zaskakujące, zwłaszcza tuż po wybiciu z konsolidacji. Po

tygodniowym marazmie raczej należałoby oczekiwać mocnego ruchu. Czy to

zaparcie się krótkich ma jakieś podstawy? Nie mówię tu o fundamentach.Te

wiadomo jakie są, i gdyby tylko się nimi kierować, to od ponad dwóch lat gra

Reklama
Reklama

na rynku sprowadzałaby się do rolowania krótkich pozycji w momencie

wygasania kolejnych serii kontraktów. Jednak rynek to nie tylko fundamenty.

Teraz da się zauważyć chęć do wzrostów i nie ma się co kłócić, czy mają one

podstawy czy nie. Jeśli, ktoś w nie nie wierzy to może siedzieć z boku, ale

nie wydaje się by stawianie na swoim i walka z trendem była w takim momencie

najlepszym wyjściem. Rynek jest w trendzie wzrostowym, co zostało dziś

pokazane. Teraz ważniejszymi od oporów są poziomy wsparcia i właśnie te

należy z uwagą śledzić. Obecnie najbliższym z nich jest poziom ostatniej

konsolidacji, później poziom luki hossy.

Jako ciekawostkę mogę tylko wspomnieć, że wirtualny kanał wzrostowy

opisywany w poprzednim tygodniu stał się jak najbardziej rzeczywisty po

dzisiejszej obronie jego dolnego ograniczenia Kontrakty01.gif Myślę, że o

zamknięciu długich pozycji można pomyśleć dopiero po wybiciu się z niego

dołem. Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama