Wszak dotarliśmy do 38,2% zniesienia tegorocznej przeceny, choć z drugiej strony wciąż na rynek oddziałuje ostatnie wybicie ponad sierpniowy szczyt. Jednak przebieg dwóch ostatnich sesji nie jest zbyt optymistyczny. Niepokojące jest to, że na dzisiejszym spadku dość wyraźnie zaczęły rosnąć obroty, które przez większość sesji były na niskim poziomie.
Sygnał do odwrotu dał Pekao. Wydawało się, że obniżenie rekomendacji i prognozy zysku na przyszły rok przez ML przejdzie bez echa, ale początkowo niewielka podaż coraz bardziej przybierała na sile, by zepchnąć kurs prawie 3% poniżej wtorkowego zamknięcia. Za Pekao poszły inne spółki, nie wyłączając PKN, który przez prawie cały dzień dźwigał ciężar wzrostu. Teraz już większość dużych spółek jest na minusie. Ponad 5% traci Softbank, blisko 3% Agora.
Sytuacja jest dość klarowna. WIG20 nie ma zbyt wiele miejsca na spadek. Powszechna wiara inwestorów w znaczenie poziomu 1162 pkt. powoduje, że indeks powinien utrzymać się ponad tym poziomem. Inaczej anulowany zostanie średnioterminowy sygnał kupna, który wczoraj zachęcał do kupna akcji. A obroty we wtorek były pokaźne, więc gdyby jeszcze nastroje na świecie dalej się pogarszały na parkiecie może pojawić się większa podaż.
Osobiście trudno jest mi postawić jednoznaczną prognozę. Wybicie z konsolidacji na WIG20, zapowiadające wzrost do 1280 pkt., jest tylko jedną z możliwych interpretacji wykresu. Bardziej do mnie przemawia to, że rynki światowe i nasz rynek odrobiły ostatnio 1/3 tegorocznych zniżek. Z tego wynika, że powinniśmy podążać śladem zagranicy. A tam pomimo wczorajszej dobrej sesji w USA nie wygląda to dobrze. Niewykluczone, że wtorkowa końcówka była wynikiem ucinania strat z krótkiej sprzedaży, co pozwoliło indeksom odrobić straty. Dziś kiedy tego czynnika nie będzie do inwestorów może dotrzeć powaga sytuacji w segmencie wydatków konsumenckich i dopiero dziś poznamy wiarygodną reakcję inwestorów na indeks zaufania konsumentów.
Krzysztof Stępień