Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 14.11.2002 18:23

W końcu była okazja zarobku w czasie sesji. Daytraderzy już chyba

zapomnieli, jak to się robi. Dziś była okazja sobie przypomnieć. Po kilku

dniach truchtania w miejscu rynek w końcu się ruszył. Wzrosła zmienność -

wybiliśmy się z konsolidacji, zapoczątkowany został mały trend wzrostowy.

Było miło i przyjemnie. Posiadacze długich pozycji liczyli zyski. Ci z

Reklama
Reklama

drugiej strony pchali rynek w górę uciekając przed stratą. Pech(?) chciał,

że tuż po publikacji danych makro o 14:30 pojawiła się mocna podaż, która

skutecznie ostudziła rozpalone głowy byków. Zaczęło się od TPS, ale pesymizm

rozlazł na cały rynek.

Wybicie z konsolidacji zwykle jest dobrym sygnałem do zajęcia takiej czy

innej pozycji. Dziś padło na długą. Wyjście nad poziom 1150 pkt było tym

Reklama
Reklama

sygnałem. Stało się to jeszcze przed południem. Rynek nie wyskoczył od razu

niczym rączy koń, lecz rósł z wyraźnym wahaniem. Pomagał mu w tym rynek

kasowy, gdzie ceny także powoli się podnosiły. Była to jednak pomoc dość

dziwna, bo mimo wzrostu cen akcji nie rosły obroty, a to bardziej martwiło

niż pomagało bykom. Na ale skoro ceny cały czas rosły to należało oczekiwać,

że zbliża się choć do najbliższego poziomu oporu i się od niego podbiją

Reklama
Reklama

potwierdzając, że wzrost był tylko chwilowy. Kontrakty faktycznie zbliżały

się do poziomu dołka konsolidacji z przełomu października i listopada

(1168). Może byśmy nawet i tam dotarli, gdyby nie wspomniany mocny atak

podaży. Nie dość, że ceny nie osiągnęły nawet najbliższego poziomu oporu, to

jeszcze spadek doprowadził je z powrotem w granice wcześniejszej

Reklama
Reklama

konsolidacji. Znowu znaleźliśmy się pod 1150 pkt. Kontrakty01.gif

Jak zwykle są dwa wyjścia. Mamy za sobą atak popytu, który wprawdzie nie

wypalił, ale spadki nie spowodowały jeszcze nowych minimów. Jest więc

szansa, że rynek jednak wzrośnie. Zwłaszcza, że wyniki TPS nie były takie

fatalne, jak można było sądzić po tej akcji podażowej. Wydaje mi się jednak,

Reklama
Reklama

że może być z tym problem. Nie będę już zanudzał czterema czarnymi świecami.

Przypomnę tylko, że obrót skoczył właśnie w czasie spadku cen. Przypomnę, że

poranny wzrost był w głównej mierze skutkiem ucieczki posiadaczy krótkich

pozycji, którzy zamykając je sami podnosili ceny. Szybkość spadku świadczy,

że po stronie kupna nie stali zbyt mocni gracze. Niektórzy mogliby dodać

Reklama
Reklama

krystalizującą się formację głowy i ramion. Ja jednak na razie o tej

formacji wspominam, jako o ciekawostce. Faktycznie to jeszcze jej nie ma.

Formacja zostanie wyrysowana, gdy przełamana będzie linia szyi. Indeks01.gif

KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama