wzrost (13%). Warto jeszcze wspomnieć o General Electric, który pomimo
wczorajszego obniżenia prognoz zysku zarówno na obecny jak i przyszły rok,
wzrósł! ponad 8%. Najczęściej tłumaczono to zapowiedzianym zwiększeniem
kwartalnej dywidendy. Rósł także Merck i cała branża po pozytywnych testach
nowego leku. O przesiadaniu się z obligacji na akcje i towarzyszącym temu
wysypie rekomendacji kupna dla wielu spółek nawet nie wspominam. Na
pozostałych indeksach sytuacja techniczna też sprzyjała bykom. Dow.gif ma
jeszcze trochę miejsca do najważniejszych oporów, podobnie jak SP500.gif ,
który wczoraj dodatkowo naruszył linię trendu spadkowego, poprowadzoną przez
marcowy i majowy szczyt.
A gdzie jest następny szczyt ? To nie powinno nas interesować, bo nawet
ustalenie szczytu na wczorajszej sesji (ogromny obrót) nie spowoduje na
naszym rynku diametralnej zmiany nastrojów. Taki proces trochę trwa, zanim
inwestorzy zrozumieją, że to już nie jest korekta, ale odwracanie trendu. Na
razie dość ryzykowne byłoby granie przeciw trendowi. Wprawdzie przed
przyszłotygodniowym Dniem Dziękczynienia (28 listopada) pojawi się zapewne
jakaś realizacja sporych zysków, ale chyba dopiero negatywny test oporów na
Dow i S&P500 połączony z grudniowym sezonem ostrzeżeń mógłby mocniej załamać
bycze nastroje. O powrocie głębszych spadków jestem przekonany, ale nie
jestem przekonany, że rozpoczną się już z tego poziomu.
zekiwano 0,08$ na akcje. W handlu posesyjnym spółka
zrobiła furorę, z obrotem ponad 6 mln akcji (drugie Cisco już tylko 1,7
mln. Teoretycznie oczywiście można nie rozumieć czemu po tak złych
informacjach spółka spadła ponad 17%. (żartuje ;-).
AHI na zamknięcie pokazywało -0,66% i podobnie wyglądają kontrakty na
Nasdaq. Kontrakty na SP500 tylko na nieznacznym minusie, choć i tak będzie
to wpływać na rynki Eurolandu. Bez tej łyżki dziegciu indeksy z rana mogłyby
rozpocząć sporym wzrostem (dobra nastroje, brak dzisiaj danych makro - czyli
żadnych niespodzianek), ale w takiej sytuacji już każde plusy będą wygraną
chciwości ze strachem przed amerykańską korektą.
Nasz rynek także powinien rozpocząć od wzrostu i taka luka byłaby wymarzonym
sygnałem dla techników. Nie tylko otwiera drogę do dalszych wzrostów, ale
chyba co ważniejsze, będzie świetnym sygnałem by zobaczyć pierwszą słabość
rynku w przypadku ewentualnego spadku pod wczorajsze zamknięcie. Dopóki nie
zejdziemy pod wczorajsze 1207 pkt nawet nie ma się dzisiaj zastanawiać, czy
stać nas będzie na wzrost 5 pkt. czy też 50 pkt. To jak pokazała wczorajsza
sesja nie jest zależne od informacji, czy zachowania zagranicznych
parkietów, ale od decyzji dużych graczy, których wczorajszy ogromny obrót
dość wyraźnie zdemaskował.
Wczorajszy wzrost nie był jakimś euforycznym wyskokiem na małym obrocie w
ciągu godziny, ale systematycznym wzrostem niemal całą sesję. Wszystko to
pozwala z optymizmem patrzeć na dzisiejszą sesję, choć dalsze plany dużych
graczy poznamy tak naprawdę dopiero po słabym zachowaniu indeksów w USA. Na
razie pozostaje obserwacja obrotów i skali wzrostu. Rynkowy optymizm
zachwieje dopiero wspomniane wyżej ewentualne zejście pod wczorajsze
zamknięcie. MP