Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.11.2002 07:39

Niemal każdy jeden amerykański serwis wymienia dwa główne powody wzrostu.

Pierwszy to wzrost Hewlett-Packard po podaniu dobrych prognoz i wyników.

Natomiast drugi to ... poprawa na rynku pracy i pozostałe wczorajsze dobre

dane makro. Prognoz HP nikt nie podważy (P/E 25) i byki mają tutaj swoje

alibi, ale powoływanie się na dane makro to już "komedia" pierwsza klasa.

Reklama
Reklama

Ostatnie tygodnie pokazały szybko pogarszający się obraz gospodarki,

nastrojów konsumentów, sytuacji firm, rynku pracy itd. itp., a gdy pojawia

się kilka lepszych od prognoz danych inwestorzy wpadają w euforię. To

oczywiście zasługa obniżek stóp, które zmieniły nastawienie inwestorów do

danych i oddzieliły czarną przeszłość sprzed paru tygodni grubą kreską

niepamięci.

Reklama
Reklama

Oczywiście trzeba wspomnieć o podanym wczoraj wskaźniku koniunktury w

przemyśle w rejonie Filadelfii (Philadelphia Fed). Dane okazały się dużo

lepsze (6,1) od rynkowych prognoz (-0,5 pkt, choć Briefing.com prognozował

nawet 5,0) i od ostatnich dramatycznych październikowych -13,1 pkt.

Oczywiście warto także przypomnieć sobie jak rynek zareagował na

październikowe szokujące dane - nawet nie drgnął wtedy w czasie sesji. Teraz

Reklama
Reklama

dane przyspieszyły wzrosty. Nie piszę tego by narzekać, czy pokazywać brak

podstaw pod wzrosty. Piszę głównie by czytający "amerykańską papkę" zdawali

sobie sprawę z absurdalności tłumaczenia takich ruchów powodami które

wymieniłem wyżej. Jeśli takie informacje mają przyczyniać się do wzrostów

indeksów, to niestety ich pogorszenie powinno przynosić spadki - a to

Reklama
Reklama

niestety nie zawsze jest prawidłowość. Rynek jest po prostu w trendzie

wzrostowym i dane makro, czy wyniki HP (lub GE) nie miały wczoraj żadnego

znaczenia. W krótkim terminie liczy się tylko rynkowy nastrój.

Ja jako powód wzrostu wymieniłbym jeden czynnik - przejście oporu przez

Nasdaq.gif co wywołało "wyciskanie" krótkich. Już na początku sesji luką

Reklama
Reklama

wyszliśmy na poziomy najwyższe od lipca. Wszystko na bardzo dużym obrocie,

ponad 50% większym od tegorocznej średniej. Nasdaq wzrósł 3,4%, Nasdaq100

czyli największe spółki +4,4%. Najchętniej handlowano akcjami Intela i

Cisco. Obie spółki wzrosły po około 6%. Na Dow wyróżniał się oczywiście HP,

który ze spółek wchodzących w skład indeksu zanotował największy procentowy

Reklama
Reklama

wzrost (13%). Warto jeszcze wspomnieć o General Electric, który pomimo

wczorajszego obniżenia prognoz zysku zarówno na obecny jak i przyszły rok,

wzrósł! ponad 8%. Najczęściej tłumaczono to zapowiedzianym zwiększeniem

kwartalnej dywidendy. Rósł także Merck i cała branża po pozytywnych testach

nowego leku. O przesiadaniu się z obligacji na akcje i towarzyszącym temu

wysypie rekomendacji kupna dla wielu spółek nawet nie wspominam. Na

pozostałych indeksach sytuacja techniczna też sprzyjała bykom. Dow.gif ma

jeszcze trochę miejsca do najważniejszych oporów, podobnie jak SP500.gif ,

który wczoraj dodatkowo naruszył linię trendu spadkowego, poprowadzoną przez

marcowy i majowy szczyt.

A gdzie jest następny szczyt ? To nie powinno nas interesować, bo nawet

ustalenie szczytu na wczorajszej sesji (ogromny obrót) nie spowoduje na

naszym rynku diametralnej zmiany nastrojów. Taki proces trochę trwa, zanim

inwestorzy zrozumieją, że to już nie jest korekta, ale odwracanie trendu. Na

razie dość ryzykowne byłoby granie przeciw trendowi. Wprawdzie przed

przyszłotygodniowym Dniem Dziękczynienia (28 listopada) pojawi się zapewne

jakaś realizacja sporych zysków, ale chyba dopiero negatywny test oporów na

Dow i S&P500 połączony z grudniowym sezonem ostrzeżeń mógłby mocniej załamać

bycze nastroje. O powrocie głębszych spadków jestem przekonany, ale nie

jestem przekonany, że rozpoczną się już z tego poziomu.

zekiwano 0,08$ na akcje. W handlu posesyjnym spółka

zrobiła furorę, z obrotem ponad 6 mln akcji (drugie Cisco już tylko 1,7

mln. Teoretycznie oczywiście można nie rozumieć czemu po tak złych

informacjach spółka spadła ponad 17%. (żartuje ;-).

AHI na zamknięcie pokazywało -0,66% i podobnie wyglądają kontrakty na

Nasdaq. Kontrakty na SP500 tylko na nieznacznym minusie, choć i tak będzie

to wpływać na rynki Eurolandu. Bez tej łyżki dziegciu indeksy z rana mogłyby

rozpocząć sporym wzrostem (dobra nastroje, brak dzisiaj danych makro - czyli

żadnych niespodzianek), ale w takiej sytuacji już każde plusy będą wygraną

chciwości ze strachem przed amerykańską korektą.

Nasz rynek także powinien rozpocząć od wzrostu i taka luka byłaby wymarzonym

sygnałem dla techników. Nie tylko otwiera drogę do dalszych wzrostów, ale

chyba co ważniejsze, będzie świetnym sygnałem by zobaczyć pierwszą słabość

rynku w przypadku ewentualnego spadku pod wczorajsze zamknięcie. Dopóki nie

zejdziemy pod wczorajsze 1207 pkt nawet nie ma się dzisiaj zastanawiać, czy

stać nas będzie na wzrost 5 pkt. czy też 50 pkt. To jak pokazała wczorajsza

sesja nie jest zależne od informacji, czy zachowania zagranicznych

parkietów, ale od decyzji dużych graczy, których wczorajszy ogromny obrót

dość wyraźnie zdemaskował.

Wczorajszy wzrost nie był jakimś euforycznym wyskokiem na małym obrocie w

ciągu godziny, ale systematycznym wzrostem niemal całą sesję. Wszystko to

pozwala z optymizmem patrzeć na dzisiejszą sesję, choć dalsze plany dużych

graczy poznamy tak naprawdę dopiero po słabym zachowaniu indeksów w USA. Na

razie pozostaje obserwacja obrotów i skali wzrostu. Rynkowy optymizm

zachwieje dopiero wspomniane wyżej ewentualne zejście pod wczorajsze

zamknięcie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama