Jego przełamanie na zamknięciu otworzy drogę do testu linii dwumiesięcznych wzrostów, znajdującą się niecałe 10 pkt. niżej. Na razie trudno przesądzić, jakim wynikiem zakończą się notowania, bo obroty póki co nie są zbyt duże, więc nie potwierdzają zniżki. Z drugiej strony szerokość spadającego rynku jest znaczna, bo na minusie jest większość ze spółek z WIG20. W takiej sytuacji popytowi trudniej będzie oprzeć się sprzedającym.
Rynkom w Europie nie pomogły dane o październikowej produkcji przemysłowej w Niemczech. Pomimo oczekiwań jej wzrostu spadała ona miesiąc do miesiąca o ponad 2%, potwierdzając tym samym, w jak trudniej sytuacji znajduje się gospodarka naszego zachodniego sąsiada. DAX zareagował obniżeniem swojej wartości, choć na razie przecena nie jest duża i wynosi ok. 0,7%.
Najwięcej na naszym parkiecie tracą Prokom, Comarch i KGHM. Te walory zniżkują po 1,5-2%. W pierwszym przypadku powodem może być decyzja odkupienia pierwszej partii akcji Softbanku od A. Lesza po 12 zł, czyli drożej od ceny rynkowej. W przypadku KGHM negatywnie odbija się ostatnia obniżka ceny miedzi.
Wydaje się, że popyt będzie miał dziś duże problemy, by obronić wsparcie przy 1219 pkt., skoro nie był w stanie doprowadzić do mocniejszego odbicia na początku notowań. W Eurolandzie też nie zanosi się, by sesja, przynajmniej do otwarcia amerykańskich giełd, przebiegała pozytywnie dla posiadaczy akcji. Dlatego chyba będziemy przypatrywać się temu, czy uda się obronić na WIG20 linię trendu, a nie czy byki będą w stanie utrzymać wsparcie przy 1219 pkt. Teraz indeks ma 1212 pkt., czyli 0,6% mniej, niż na piątkowym zamknięciu. Obroty przekraczają 35 mln zł.