Z poziomu 3.9850 dość szybko jednak powędrowaliśmy półtora grosza wyżej, do czego przyczyniło się zabłąkane zlecenie jednego z większych inwestorów. Płytki rynek znacznie ułatwia tego typu gwałtowne skoki walut. Wyższe poziomy natychmiast jednak uaktywniły podaż, która z biegiem czasu zbiła notowania do punktu wyjścia. Uważamy, iż taka mało ciekawa stabilizacja może się jeszcze przeciągnąć do końca przyszłego tygodnia.

Na rynku międzynarodowym sesja była nieco bardziej interesująca z powodu publikowanych makroekonomicznych danych. W południe inwestorzy dowiedzieli się, iż produkcja przemysłowa w Eurolandzie wzrosła w październiku w ujęciu rocznym o 0.3%, choć spodziewano się niewielkiego spadku. EUR/USD natychmiast podniósł się z 1.0250 do 1.0290, ale na więcej popytowi siły już nie starczyło. Najwyższe poziomy dnia zostały wykorzystane do błyskawicznej sprzedaży europejskiej waluty. Następnie zapoznaliśmy się - jak w każdy czwartek - z liczbą nowych zasiłków dla bezrobotnych w USA, która okazała się sporo wyższa od oczekiwań. Po wcześniejszym krótkotrwałym rajdzie EUR/USD nie znaleźli się jednak nowi chętni do podbicia notowań, w związku z czym kurs kontynuuje konsolidację w przedziale 1.0260 - 1.0280. Przypuszczamy, iż w amerykańskiej części sesji możliwy jest jeszcze spadek w kierunku azjatyckiego minimum na poziomie 1.0240.