Publikacja wskaźników wyprzedzających dla amerykańskiej gospodarki oraz wskaźnika Philadelphia FED index doprowadziły podczas wczorajszej sesji do dość znaczącego umocnienia dolara względem euro. Okazało się bowiem, że wskaźnik wyprzedzające (mówiący o perspektywach rozwoju gospodarki USA) zwyżkował w listopadzie o 0,7%, podczas, gdy uczestnicy rynku spodziewali się jego wzrostu o 0,5%. Lepszy od oczekiwań okazał się też konstruowany przez Filadelfijski oddział FED wskaźnik będący oceną stanu gospodarki w tym regionie. Wzrósł on w grudniu do 7,2 pkt. podczas, gdy mediana oczekiwań rynku mówiła o spodziewanym spadku do 5 pkt. Obie te informacje przyczyniły się jednak do jedynie przejściowego umocnienia dolara.

Uwaga inwestorów jest nadal skupiona na kwestii konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Irakiem. Wczorajsze, negatywne wypowiedzi amerykańskiego sekretarza stanu C. Powella o irackim raporcie dotyczącym stanu prac nad bronią masowego rażenia stały się powodem osłabienia dolara. Raport ten został też negatywnie oceniony przez szefa inspektorów rozbrojeniowych ONZ. Wprawdzie C. Powell stwierdził, że wojna z Irakiem nie jest jeszcze nieunikniona, to jednak na rynku panuje przekonanie, że zbliża się ona dużymi krokami.