Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 14.01.2003 17:41

Okazało się, że wczorajsze dość mocne zakończenie sesji dokonało się niemal

dokładnie w chwili, gdy indeksy amerykańskie notowały swoje dzienne maksima.

Później już tak wysoko nie były. Ba, były znacznie niżej (za sprawą Dell"a),

co zdecydowanie nie było na rękę graczom, którzy wczorajszego dnia w końcu

sesji kupowali. Otwarcia należało się spodziewać na poziomie nieco niższym

Reklama
Reklama

od wczorajszej końcówki. Tak też się stało, ale nasz rynek ostatnio, niczym

Arnold Schwarzeneger w swoich kreacjach (filmowych ma się rozumieć), nie

okazuje zbytniej słabości. Już w pierwszej godzinie notowań po słabszym

otwarciu ceny kontrakty siłą byczych mięśni zostały wyciągnięte do poziomu

wczorajszego zamknięcia. Kto chciał miał szanse wyjść. Tylko kto chciał?

Przecież trend jest wzrostowy i sprzyja posiadaczom długich pozycji. Więc

Reklama
Reklama

chętnych było niewielu. Poza tym, już po otwarciu rynku kasowego zbliżyliśmy

się do poziomu wczorajszych maksimów. Była szansa powalczyć z oporami. Nie

udało się. Nie został pokonany wczorajszy maks. Kontrakty trochę mieszały

się tuż pod poziomem wczorajszego zamknięcia, by w końcu powoli słabnąć. W

końcówce udało się bykom trochę nadrobić, ale ogólnie posiadacze długich

pozycji dziś doznali lekkiego uszczerbku.

Reklama
Reklama

Rana nie jest wielka i właściwie w stosunku do wcześniejszego zarobku nie ma

o czym mówić ("Nie mam czasu krwawić"). Niemniej ważne jest, w którym

miejscu została zadana. Warto zauważyć, że wzrost zatrzymał się w okolicy

grudniowych szczytów (1265). Zarówno wczoraj, jak i dziś nie udało się tego

poziomu przetestować. Czyżby popyt obawiał się, że nie zdoła wyjść wyżej.

Reklama
Reklama

Podaż jest teraz niewątpliwie aktywniejsza, a dalsze wahania kupujących

tylko spotęgują tą aktywność.

Dziś się nie udało, ale trzeba przyznać, że nadal górą na rynku jest popyt i

jest szansa, że dojdzie do poważniejszego testu poziomu oporu. Wiele zależy

od tego, jakie dziś rewelacje przekaże po sesji Intel. Gdy nastroje będą

Reklama
Reklama

dobre można liczyć na wysokie otwarcie i próbę walka na oporze. Gdyby bykom

się nie poszczęściło to niskie otwarcie oddali możliwość testu, bo popyt

będzie musiał najpierw się napocić, by ponownie zbliżyć się do poziomu

oporu. Słaby spadek na dzisiejszej sesji daje nadzieje, że byki nie utracą

kontroli nad przebiegiem zdarzeń.

Reklama
Reklama

Po dzisiejszej sesji można zwrócić uwagę na kilka ciekawostek. Po pierwsze

po raz kolejny mamy do czynienia z pokonanie długoterminowej linii trendu na

wykresie kontraktów. "Po raz kolejny" gdyż już dwukrotnie taka sytuacja

miała miejsce, jednak nic z tego nie wynikało - rynek nie ruszał mocno do

góry linie.gif Teraz być może będzie podobnie, a przekonamy się o tym, gdy

ceny wrócą pod poziomo kolejnej linii. Inną ciekawostką, o której już się

szeroko wspomina, jest fakt wybicia się wykresu indeksu WIG.gif z trójkąta.

Sygnał byczy, ale należy do niego podchodzić z rozwagą, gdyż jak w przypadku

poprzednich linii trendu możemy mieć o czynienia z fałszywką. O jakości

sygnału przekonamy się podczas ruchu powrotnego do linii. Na razie można być

umiarkowanym optymistą.

Przyglądając się sytuacji bez tej długoterminowej perspektywy nadal mówimy o

trendzie wzrostowym. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Dzisiejsza sesja wprawdzie

nie była jego kontynuacją, ale też trudno oczekiwać, że codziennie będziemy

mieli takie jazdy, jak w poniedziałek. Na razie należy przyjąć, że mieliśmy

korektę. Bardziej niepokojące byłoby, gdyby ceny kontraktów zjechały pod

poziom 1223 pkt. Wtedy zanegowany zostałby poniedziałkowy wzrost i

najprawdopodobniej ponownie doszłoby do testu luki hossy. Testu, którego

popyt mógłby już nie wytrzymać. Czekajmy na wieści zza oceanu, które ustawią

nam początek sesji. Na razie i

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama