W tym kontekście dwie informacje, jakie napłynęły pod koniec i po zakończeniu poniedziałkowej sesji. Grudniowa produkcja przemysłowa rozminęła się z oczekiwaniami i zamiast wzrostu miesiąc do miesiąca mieliśmy spadek. Rok do roku utrzymał się wzrost, ale pamiętajmy, że baza porównawcza z 2001 r. jest niska. Nie można wykluczyć, że te dane będą pierwszą rysą na obrazie trwającego ożywienia gospodarczego i szczególnie wiary, że będzie się ono umacniać. Ostatnio publikowane wskaźniki koniunktury, opracowywane przez różne instytuty pokazują, że jest poważne zagrożenie wyhamowaniem pozytywnych tendencji w gospodarce w I i II kwartale obecnego roku.
Druga zła wiadomość to wyniki Banku Millennium (d. BIG-BG). Strata za IV kwartał ub.r. położy się cieniem na poziomie kursów innych banków. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w ostatnim okresie widać było, że banki nie znajdują się już w gronie najbardziej pożądanych walorów. Atmosfera wokół tego sektora pogarsza się od jakiegoś czasu. Najpierw był BRE ze swoimi stratami, potem Pekao z niezrealizowaną prognozą na 2002 r., teraz Millennium. W pierwszej godzinie ten ostatni bank traci ok. 5%, a warto przypomnieć, że jest on 6 największą spółką w WIG20 z udziałem nieco większym od Prokomu (ok. 6%). Wokół sektora bankowego zły klimat jest również w eurolandzie. Credit Suisse podał rekordową stratę, co pokazuje, jakie trudności mają banki w kurczących się gospodarkach ze złymi długami.
Wydaje się, iż nastroje na świecie będą miały dziś mniejsze znaczenie, chyba że będą nadzwyczajnie dobre. O 11.00 zostanie podany indeks ZEW dla niemieckiej gospodarki, który może zadecydować o przebiegu notowań w eurolandzie.
WIG20 wsparcie ma na poziomie 1177 pkt., gdzie znajduje się dolna granica styczniowej luki hossy. Potem byki bronić się będą w okolicach 1165 pkt., gdzie znajduje się linia łącząca dołki z listopada i grudnia. Oporem jest wciąż 1208 pkt.