Test wsparcia okazał się pomyślny dla byków, które z tego poziomu przystąpiły do odrabiania strat. Popyt nie zdołał jednak zagrozić poważnie nawet najbliższym barierom podażowym co potwierdza, że jest obecnie za słaby na mocniejsze odbicie.
Na wykresie powstała świeca z niewielkim białym korpusem i wyraźnymi cieniami, którą trudno traktować inaczej niż jako oznakę niezdecydowania. W porównaniu do podobnej sytuacji ze środy obecnie znaczenie może mieć bliskość kolejnego z ważniejszych obszarów wsparcia w postaci okna hossy z 11 października ub.r. w strefie 1070-1079 pkt. Biorąc jednak pod uwagę zmniejszenie obrotów towarzyszące zwyżce trudno raczej traktować ją jako zdecydowaną obronę tej bariery, a tym samym zapowiedź wyraźniejszej korekty w najbliższym czasie. O poprawie można będzie myśleć dopiero po sforsowaniu biegnącej aktualnie na wysokości ok. 1087 pkt. linii spadków z połowy stycznia, która pomimo dużego nachylenia bezbłędnie wyznaczała w ostatnich dniach zasięg wzrostów. Oprócz tego konieczne jest anulowanie zapowiadającej kontynuację trendu formacji flagi, czyli powrót ponad jej dolną granicę na poziomie 1100 pkt. Piątkowy wzrost nie był jednak na tyle przekonujący by dziś oczekiwać pokonania tych ograniczeń. Już pierwsze z nich powinno okazać się wystarczającą barierą dla ewentualnej zwyżki i zamknięcie rynku powyżej będzie niezwykle trudne. Dość prawdopodobne jest w tym rejonie osłabienie i kolejny atak na wspomnianą lukę hossy z października ub.r., która w perspektywie najbliższych sesji pozostaje poważnie zagrożona.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1073, 1070, 1054
Oporu - 1085, 1087, 1100