W wolnych chwilach oglądają filmy pokazywane przy okazji wręczania Cezarów i Oskarów. Jako konsensus, na tej "konferencji pokojowej", przyjęte zostało rozwiązanie, że skoro niedźwiedź jest jednocześnie honorowym patronem sportów zimowych, to do czasu nadejścia wiosny, na giełdowych parkietach nadal będzie zimno i ślisko, a temperatura nastrojów inwestorów nie przekroczy zera. Nie dziwi zatem "utrata gruntu" przez liczne spółki giełdowe i mała wywrotka na pokrytej śniegiem podłodze.
Na opustoszałym warszawskim parkiecie ze wszystkich stron wieje nudą. Tylko nielicznym spółkom udało się dzisiaj przekroczyć magiczną granicę wolumenu obrotu 10 mln PLN. Pierwsza sesja w ostatnim tygodniu lutego nie odbiegała w niczym od tego, co mogliśmy obserwować nieco wcześniej. Indeks Wig20 buduje platformę do wybicia. Dzisiaj może jeszcze nieco trudno wskazać przyszły kierunek ruchu indeksu. Chociaż spadek tego indeksu pod koniec notowań był nieco wymowny i być może stanowił wskazówkę dla inwestorów na dzień jutrzejszy.
Niestety wzrastające zagrożenie "odkładaną" wojną i zwiększająca się rysa na "zjednoczonej" Europie dotycząca kwestii ataku na Irak, ma jak widać, niekorzystny wpływ na rynki kapitałowe. Inwestorzy najwyraźniej podzielili się na trzy kategorie. Pierwszą stanowią ci, którzy już sprzedali akcji. Drugą - ci, którzy je nabyli. Ostatnią zaś tworzą gracze wyczekujący na reakcję rynków w dniu ataku i zaraz potem, aby dokonać wcześniej zaplanowanych transakcji. Nie dziwi zatem "wyczekiwanie" kapitału na sposobny moment. Tak więc: byle do wiosny Panie i Panowie.
Krzysztof Borowski