W tym czasie byki praktycznie bez walki oddały pierwszą z barier na wysokości 1085 pkt., co z kolei otworzyło drogę do istotnej strefy popytowej w obrębie 1070-1079 pkt. (luka hossy z 11 października ub.r.). Wsparcie to dało jednak pretekst dla zahamowania spadków i przez większość dnia udawało się go bronić, co przyniosło ruch boczny. W końcówce po fatalnych danych o nastrojach konsumentów w USA do głosu znowu doszła strona podażowa i tym razem słabe byki nie zdołały odeprzeć kolejnego ataku na wspomniane okno, które zostało zamknięte.
To tylko jeden negatywnych sygnałów jakie przyniosła sesja. Oprócz tego kurs zszedł bowiem poniżej dołków z 6 i 7 lutego na wysokości 1073 pkt., co jest równoznaczne z zakończeniem wzrostowej korekty i powrotem do półtoramiesięcznego trendu spadkowego. Dokładając do tego spadek ROC do strefy ujemnej, czy przygotowujący się do testu średniej MACD trudno raczej spodziewać się wkrótce większej poprawy. Powyższe przesłanki otwierają drogę dla powrotu w okolice minimów z przełomu września i października ub.r. na wysokości 1023 pkt. i jest wysoce prawdopodobne, że w najbliższym czasie niedźwiedzie wykorzystają szanse na zaatakowanie tego kluczowego poziomu. Byki mają jeszcze wsparcie w połowie białej świecy z 10 października ub.r. na poziomie 1054 pkt., ale jest wątpliwe by zdołały je obronić na dłużej. Paradoksalnie jednak w tym fatalnym obrazie cień nadziei na odreagowanie i to już w trakcie dzisiejszej sesji daje wyprzedanie rynku sygnalizowane przez najszybsze wskaźniki oraz duża ujemna baza, która powinna "zrekompensować" wkrótce ewentualną przecenę na kasowym. Nie ma wprawdzie powodów by oczekiwać mocniejszego wzrostu, ale okolice ok. 1080 pkt. są w zasięgu popytu.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1054, 1038, 1023
Oporu - 1073, 1088, 1091