Nadal spada CPL, dziś o ponad 2%, do poziomu nie notowanego od jesieni 2001 r. Znacznie pogorszyły się też notowania KGHM, który z 1,5% plusa przeszedł na 1,5% minus. Nie pomogły zapewnienia prezesa o tym, ze nie ma sygnałów aby akcje KGHM miały posłużyć na dokapitalizowanie państwowych instytucji. Inwestorzy jakby wiedzieli swoje. Choć trudno też ocenić, czy to samo zagrożenie decyzją Skarbu Państwa leży u podstaw ostatniej przeceny kombinatu. Spadają ceny miedzi, ciągnie się sprawa TD, na którą wciąż nie zostały utworzone rezerwy.
Najlepiej prezentuje się Pekao i BPH PBK. Oba banki zyskują po ok. 1%. Wyraźnie rośnie Amica, ale ona ma znikomy wpływ na obraz rynku.
No cóż, dziś znów nie pojawiają się na parkiecie żadne optymistyczne sygnały. Inwestorzy wyczekują mocniejszego odbicia na zagranicznych giełdach, ale ono wciąż nie nadchodzi. Posiadacze akcji muszą być już mocno zmęczeni przedłużającym się osuwaniem cen i w wielu przypadkach decydują się na odważne rozwiązania. Co bardzo niepokojące cały czas rośnie szerokość trendu zniżkowego. Spadki w styczniu zaczął sektor bankowy, ale długo opierała się informatyka. Później zaczęła spadać informatyka, ale trzymał się dobrze SFT. Dziś mocno traci także i SFT, co przekonuje, że coraz trudniej znaleźć spółki mogące oprzeć się niekorzystnej tendencji. Jest ich jeszcze kilka na rynku (Świecie bije historyczny rekord, w górę idzie Dębica, Rolimpex), ale niestety to nie one decydują o obliczu głównych indeksów. WIG20 ma teraz 1068 pkt. Atak na 1061 pkt. i w konsekwencji na 1040 pkt. jest więc znów blisko.