Atak zakończył się jednak niepowodzeniem, co przyniosło wyraźne osłabienie. Spadki trwały do południa sprowadzając kurs w okolice czwartkowego zamknięcia, czyli ok. 1110 pkt. Tu sytuację udało się uspokoić, ale pomimo korzystnej atmosfery na giełdach zachodnich u nas wystarczyło sił zaledwie na wprowadzenie rynku w trend boczny. W końcówce notowań podaż znowu zaatakowała i bez zbytnich problemów doprowadziła do wybicia dołem z konsolidacji wyznaczając dzienne minimum na poziomie 1100 pkt.
Sytuacja techniczna nie uległa znaczącym zmianom, ale najdłuższa od ponad dwóch tygodni czarna świeca nie jest dobrym prognostykiem w perspektywie najbliższych sesji. Potwierdza ona bowiem aktywniejszą podaż pojawiającą się w pobliżu szczytu z poniedziałku na wysokości 1126 pkt., a jest to dopiero pierwszy z oporów, z którymi byki muszą się uporać by myśleć o większym wzroście. Jak na razie ciągle można wprawdzie mówić o niewielkiej stabilizacji, której górną granicę wyznacza powyższa bariera, zaś dolną zamknięcia z piątku i środy na wysokości 1105 pkt., ale coraz więcej przemawia za tym, że to właśnie niedźwiedzie zadecydują o jej zakończeniu. Za takim scenariuszem przemawiają sygnały sprzedaży na najszybszych wskaźnikach, jak choćby Stochastic`u CCI, czy %R. Wybicie dołem z powyższej strefy powinno wkrótce zaprowadzić kurs przynajmniej w obręb okna hossy w przedziale 1088-1090 pkt. Już dziś można spodziewać się takiego ataku podaży i chociaż byki mogą próbować obrony powyższego wsparcia to biorąc pod uwagę jego niewielki zakres istnieje spore ryzyko, że nie zdoła ono zatrzymać na dłużej ewentualnej przeceny.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1105, 1090, 1088
Oporu - 1108, 1110, 1126