Inwestorzy swoją uwagę cały czas koncentrują na wydarzeniach na gruncie geopolitycznym. Rynek oczekuje, że akcja zbrojna zakończy się szybkim sukcesem Stanów Zjednoczonych. Optymizm widoczny jest również na amerykańskich giełdach. Atak na Irak w 1991 roku przyniósł zwyżki na parkietach oraz wzrost wartości dolara i na taki scenariusz liczą inwestorzy również w tym przypadku. Saddam Hussajn zgodnie z oczekiwaniami postanowił nie opuszczać Iraku, co było warunkiem postawionym przez Georga Busha. W tej sytuacji wybuch wojny jest niemalże pewny. Rynek powinien wraz z upływem czasu coraz większą wagę przykładać do perspektyw gospodarczych USA i strefy euro. Opublikowane wczoraj dane o spadku liczby budów nowych domów do 1,62 mln wpłynęły lekko negatywnie na wartość dolara. Decyzja Fedu o pozostawieniu stóp procentowych w USA na niezmienionym poziomie nie była zaskoczeniem. Niespodziewanie jednak Fed nie przedstawił nastawienia w polityce pieniężnej, co dowodzi jak wiele znaków zapytania stawia konflikt na Bliskim Wschodzie w aspekcie perspektyw gospodarczych USA.