Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 20.03.2003 07:32

Chyba każdy już wie, że się zaczęło. Po upływie ultimatum nastąpił atak

rakietowy na cele w Bagdadzie. Na razie można to uznać za przygrywkę do

większego ataku, jakiego się wszyscy spodziewają. Sam atak rakietowy był

pewnym zaskoczeniem. W umówionym czasie, o 2 w nocy naszego czasu, miał

wystąpić z orędziem G. Bush. Nie wystąpił, co mogło sugerować, że na atak

Reklama
Reklama

trzeba będzie poczekać. Jednak już 90 minut (ok. 5:30 miejscowego czasu)

później okazało się, że czekać nie trzeba było długo. Dopiero po wspomnianym

ataku rakietowym wystąpił G. Bush (o 4:15 naszego czasu) informując o

"rozpoczęciu pierwszej fazy rozbrajania irackiego reżimu". Do tej chwili,

poza ostrzałem rakietowym nic więcej się nie działo poza nielicznymi

sytuacjami wymiany ognia na granicy iracko-kuwejckiej. Oficjalnie

Reklama
Reklama

oczywiście. Nie jest przecież wielką tajemnicą, że akcje wywiadowcze i

jednostek specjalnych mają miejsce już od dłuższego czasu.

Ciekawa jest reakcja rynków finansowych. Ostatnio każda informacja która,

zbliżała do wybuchu wojny powodowała niemal euforyczne reakcje. Wczorajsza

sesja w USA nie była w tej mierze odosobniona. Przed dłuższy czas indeksy

amerykańskie wahały się w wąskim przedziale, na poziomie zbliżonym do

Reklama
Reklama

poprzedniego zamknięcia. Jednak w pewnym momencie podano informację, że

wojska amerykańskie ostrzelały stanowiska artyleryjskie obrony

przeciwlotniczej znajdujące się w strefie zakazu lotów. Jako, że cześć

analityków wojskowych i komentatorów spodziewała się, że atak nastąpi

jeszcze przed upływem ultimatum, można domniemywać, że wspomniany ostrzał

Reklama
Reklama

był wzięty za początek wojny. Indeksy skoczyły o ok. 1%. i na tym poziomie

zakończyły wczorajsze notowania Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif W chwili

ogłoszenia informacji o ataku rakietowym, który faktycznie rozpoczął wojnę z

Irakiem rynki zareagowały nerwowo. Już nie było takiej jednomyślności, jaką

się ostatnio obserwowało. Pojawili się sprzedający. Ceny kontraktów na przez

Reklama
Reklama

krótką chwilę wahały się w przedziale ok. 1%. Teraz notują jeszcze plusy,

ale te maleją. Cena złota po chwilowym spadku zaczęła nieznacznie rosnąć.

Tylko ropa zachowała obserwowany ostatnio schemat. Po wczorajszym

"przygotowawczym" spadku o ponad 6%, dziś w nocy ceny ropy spadły o kolejne

5%. Państwa OPEC potwierdziły, że będą się starać, by na rynku ropy nie

Reklama
Reklama

zabrakło.

W takiej sytuacji przebieg wczorajszej sesji w USA oraz notowań posesyjnych

dla nas właściwie straciły na znaczeniu. Teraz dla nas ważne jest obecne

zachowanie rynków oraz próba przewidzenia, czy wzrost na zachodzie z

ostatnich dni ma szansę na kontynuację. Jak zachowa się nasz rynek? Fakt, że

w działaniach zbrojnych biorą udział także polscy żołnierze sprawia, że

wobec Polski wysuwane są kolejne zarzuty przez Niemcy i Francję. Podobno

Polska wyłamuje się z europejskiej linii i może nie powinna starać się o

wejście do UE, ale starać się przekształcić w kolejny stan USA. Takie

"żartobliwe" komentarze nie są przyjemne. Po pierwsze faktycznie jednolitej

linii UE nie ma, wiec trudno mówić o wyłamywaniu się. Po drugie, to nie

tylko Polska czynnie popiera USA. Jakoś nie kieruje się równie gorzkich słów

wobec Wielkiej Brytanii. Groźby wstrzymania procesu akcesyjnego nie należy

brać zbyt poważnie.

Obserwowana ostatnio wyraźna słabość naszego rynku w porównaniu z mocnymi

wzrostami na zachodzie może nadal mieć miejsce. Słabość będzie pogłębiana

przez rodzimą politykę. Wczoraj odbyło się posiedzenie rządu, które m.in.

zajmowało się pakietem "reformy finansów publicznych" ministra Kołodki.

Wynik tych dyskusji jest dość istotny, gdyż przypomnijmy, że autor tych

koncepcji zagroził dymisję jeśli nie uzyskają one odpowiedniego poparcia, co

uniemożli tylko o akceptacji "kierunkowej" akceptacji

sprawia, że można domyślać, że wiele szczegółowych koncepcji nie znalazło

zrozumienia wśród pozostałych członków gabinetu. Przecież, gdyby było

inaczej nie byłaby mowa jedynie o "kierunkowej" akceptacji, ale po prostu o

choćby o "wstępnej" akceptacji. To raczej nie skłania do zakupów, gdyż nadal

mamy niepewność.

Patrząc na rynek jedynie po kątem Analizy Technicznej, zapominając o

wszystkim, co przeczytaliśmy i obejrzeliśmy, należy do rynku podchodzić

ostrożnie. Brak wyraźnej tendencji uprawdopodobnia ruch właściwie w każdym

kierunku. Na Zachodzie ostatnio mieliśmy poważny wzrost nie przerwany przez

większą korektę. Zresztą sam, wzrost jest uważany za korektę. Zatem groźba

spadku jest dość realna. Tym bardziej u nas, gdzie byki aż tak wyraźnie nie

przeważały i mieliśmy faktycznie do czynienia z konsolidacją, gdy na świecie

panował wyraźny trend Kontrakty.gif Indeks.gif Można się obawiać, że jeśli

na Zachodzie zacznie się spadek, to słabość naszego rynku także się ujawni

zyskując poparcie na świecie. Na razie otwarcie zapowiada się na poziomie

wczorajszego zamknięcia. W Europie indeksy także rozpoczną od plusów. Reszta

sesji? Optymistą nie jestem, ale może to wynika tylko z tego, że wojen to ja

nie lubię. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama