To w dużej mierze zasługa Pekao. Wcześniej bardzo dobrze wypadał KGHM, co zapewne wynikało z nieporozumienia. Prezes Speczik powiedział, że w I kw. Telefonia Dialog wyszła na plus i osiągnęła niewielki zysk. Potem jednak okazało się, że miał on na myśli symboliczny zysk operacyjny, a nie netto. Stopniowo kurs KGHM zaczął tracić na wartości i z wcześniejszych 12,3 zł wynosi teraz 12 zł. Najsłabiej z WIG20 wypada Softbank, zniżkujący o 2%, najlepiej rosnący w tej samej skali BPH PBK. W sumie jednak nie ma dobrych wiadomości dla zwolenników największych spółek. Ten segment rynku jest słabiutki i nie zanosi się, aby w najbliższym czasie miało się coś w tej kwestii zmienić. Jeśli już to na gorsze, bo niepokojąco zaczyna rozwijać się sytuacja na zagranicznych giełdach. W eurolandzie mamy dziś drugi dzień zniżki. Jest ona jeszcze silniejsza niż wczoraj. DAX i CAC tracą po ponad 2,5%, na kontraktach na amerykańskie indeksy widać coraz większe minusy. Warto odnotować, że dzieje się to w momencie, gdy wskaźniki koniunktury na światowych giełdach dotarły do silnych oporów. W eurolandzie wyznacza je 38,2% zniesienie rocznego spadku rozpoczętego na wiosnę 2002 r. Przebieg dwumiesięcznych wzrostów, sekwencja zachowań inwestorów w ich czasie (brak reakcji na złe wiadomości i przemożna wiara w lepszą przyszłość) skłania do przekonania, że nie jest to początek trwałej zmiany trendu, a jedynie kolejna korekta w bessie. DAX już w drugim dniu zniżki jest bliski przełamania linii trendu łączącej marcowe dołki, co najlepiej świadczy o zachodzącej zmianie nastrojów na świecie. W poprzednich tygodniach obserwowaliśmy wyhamowanie dynamiki wzrostu, teraz podaż wyraźnie zaznacza swoją obecność. Stąd już bardzo blisko do trwalszego pogorszenia koniunktury, choć teraz nie można jednoznacznie powiedzieć, czy będzie to już powrót do bessy, czy tylko odreagowanie dwumiesięcznego wzrostu.

Liczba nowych bezrobotnych za ostatni tydzień nieco spadła, ale podniesiono liczbę za wcześniejszy okres. Nadal utrzymuje się ona ponad poziomem 400 tys. osób, co oznacza pogarszanie się sytuacji na rynku pracy. W sumie te dane nie pomogą dziś światowym rynkom, na których widać przemożną chęć realizacji zysków.