Wczoraj uczestnicy rynku skupili swoją uwagę na obradach grupy G8. Wszyscy pilnie śledzili wszelkie informacje jakie mogły dotyczyć rynku walutowego. Z wypowiedzi różnych (często anonimowych) uczestników szczytu, można wywnioskować, że państwa G8 nie noszą się z zamiarem interweniowania na rynku w celu umocnienia dolara. Prezydent USA G. Bush podkreślał po raz kolejny, że polityka silnego dolara będzie nadal kontynuowana. Takie zapowiedzi z entuzjazmem przyjmowali reprezentanci japońskiego rządu. Nie wpłynęły one jednak na rynek, a podczas sesji nowojorskiej dolara zaczął tracić na wartości.

Waluta amerykańska traciła na wartości pomimo korzystnych informacji jakie napłynęły z tamtejszego sektora przemysłowego. Wskaźnik ISM obrazujący kondycję tego sektora wzrósł do 49,4 pkt. Nie przekroczył on wprawdzie kluczowego poziomu 50 pkt. oddzielającego recesję od ożywienia, to jednak był wyższy od oczekiwań rynku. Nie zdołało to jednak zachęcić inwestorów do wzmożonych zakupów dolara. Po wcześniejszej publikacji wskaźnika Chicago PMI (który przekroczył poziom 50 pkt. ) z pewnością część inwestorów liczyła na to, że również ISM zdoła pokonać poziom 50 pkt.