Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.06.2003 08:50

Wczorajsza sesja to kontynuacja wzrostu po przebiciu 965 pkt i utrzymania

tego poziomu na kolejnej sesji. Bez wątpienia jednak w USA nie tylko mają

pieniądze, ale i fantazje. Wzrost zainicjował indeks ISM w strefie usług,

choć tak naprawdę wiadomo było, że dane te będą dobre. Już nie tylko prosta

konsekwencja dobrej kondycji strefy usług, ale też wcześniejszych Chicago

Reklama
Reklama

PMI i ISM. W USA jednak wystarczy teraz tylko iskierka, by spóźnialscy

zaczęli gonić rynek. Trwają przecież mocne wzrosty i niezależnie czy to

większość myli się w ocenie rynku, czy też my w ocenie większości, to

"trzeba" brać w tym udział co najlepiej pokazała końcówka. W ostatniej

godzinie brak odwrotu i możliwości wykreowania jakiś spadkowych formacji

(tyle tylko, że te są ostatnio konsekwentnie negowane) przyniósł zamykanie

Reklama
Reklama

krótkich pozycji i zakończenie sesji przy maksach. Zastanawiałem się, czy

pisać o poszczególnych spółkach i liderach wzrostu, ale boje się, że ktoś

zapytać "a jakie ma to znaczenie na takim rynku", a ja będę musiał

odpowiedzieć, że żadne.

Zobaczmy więc na wykresy. Najciekawiej na Dow.gif który zamknął się powyżej

9000 na poziomach szczytów z sierpnia i początku grudnia zeszłego roku. Tak

Reklama
Reklama

naprawdę oporów jeszcze nie pokonał, ale to nie ten rynek tak naprawdę się

teraz liczy. Wszyscy patrzą na SP500.gif nad kluczowym poziomem 965 pkt. i na

Nasdaq.gif gdzie byk wyraźnie urwał się z uwięzi. Z jednej strony trudno nie

zauważyć siły trendu, ale z drugiej trudno też nie zauważyć, że indeksy

oderwały się od rzeczywistości, nawet tej widzianej bardzo optymistycznie.

Reklama
Reklama

Tyle tylko, że dopóki trwa trend i indeksy rosną, to zawsze znajdzie się

chętny do kupna, niezależnie po jakiej cenie. Skoro będzie można zaraz

sprzedać drożej, to faktyczna wartość akcji nie ma znaczenia.

Dzisiaj indeksy w USA zmierzyć się będą musiały zmierzyć się z aktualizacją

prognoz Intela (P/E 46). Od tygodnia rynek pod to gra i gdy nie było czym

Reklama
Reklama

wytłumaczyć wzrostów, mówiono często o zbliżającym się Intelu. Konferencja

po amerykańskiej sesji. Wcześniej jeszcze wstępne dane o zamówieniach w

przemyśle za kwiecień (-1,8% m/m) o 16:00, a o 14:30 dane o liczbie zasiłków

od noworejestrowanych bezrobotnych (421k). Przekraczanie bariery 400k stało

się tradycją i rynki nie specjalnie ostatnio reagowały na te publikacje, ale

Reklama
Reklama

przed jutrzejszym raportem o bezrobociu zyskuje to nieco na znaczeniu.

Dla Eurolandu z kolei najważniejsze dzisiaj wydarzenie to posiedzenie ECB,

na którym bank musi dokonać redukcji stóp. Pytanie jest tylko o jej skalę.

Na pewno będzie 25 pb. Wypowiedzi Duisenberga pozwalają mieć nadzieję na coś

więcej, ale konsekwencja z jaką ECB rozczarowuje rynki i walczy z deflacją

każe sądzić, że skończy się jedynie na 50 pb. Jeśli chodzi o argumenty, to

przechylają one szalę w kierunku większego cięcia (waluta, brak inflacja,

słaba gospodarka) więc rynki z 25 pb będą rozczarowane. Wątpliwe większe

cięcie da chwilową euforię. Przed ECB mamy jeszcze Bank Anglii i tutaj nie

oczekuje się zmiany stóp procentowych. O 10:00 natomiast stopę bezrobocia w

Niemczech, ale dzisiaj nikt nie zwróci na to uwagi.

Euroland po wczorajszym zamykaniu krótkich w końcówce amerykańskiej sesji

zacznie na plusach. Kontrakty nie pomagają żadnej ze stron NQfut.gif

SPfut.gif Podobnie powinno być na naszym rynku. Sesja w USA bardzo dobra,

nastroje dla Eurolandu także, a na wczorajsze zamknięcie 6 pkt. ujemnej

bazy. Tyle tylko, że ten plus u nas nie może być duży, a też głowy nie dam,

że na kasowym nie rozpocznie się od razu sypanie. Powodem mogą być koleje

żądania Kampanii Węglowej o dokapitalizowanie już do końca czerwca.

Wprawdzie ministerstwo obiecało brak dalszego rozdawnictwa aek i tak będzie się bać takich praktyk. Nigdy kursom nie

wychodziło to na zdrowie, choć na przykład ostatnio, późniejsze rozwiązanie

problemu kursowi TPS wręcz mocno pomogło. Tyle tylko, że po rozwiązaniu

problemu, a nie po jego pojawieniu się. To może na nas dzisiaj ciążyć.

Jeśli chodzi o pozostałe informacje, to w portfelach OFE dalej pozostaje

jedynie 23,8% akcji. Pomimo wzrostów indeksów OFE nie kupują akcji (a z

szybkich wyliczeń wychodzi, że sprzedają) i dalej pesymistycznie patrzą na

rynek. Pisałem już wielokrotnie, że nigdy dobrze nie przewidziały

koniunktury i tak niskie zaangażowanie dla naszego rynku akurat dalej dobrze

wróży. Nie znaczy to, że dobrze na dzisiaj. Uwaga inwestorów skupiać się

będzie także na tym, na czym światowe rynki od paru tygodni równie uważnie

się koncentrują. Mowa o rynku walutowym, na którym węgierski forint

zainicjował osłabienie złotówki. My już nie czekamy do referendum, bo na

przykładzie innych kandydatów możemy zobaczyć jaka jest przyszłość. A jeśli

chodzi o referendum, to znowu wzrósł odsetek chętnych do głosowania (71%), z

których 76% jest na "tak". Gwarancji frekwencji to nie daje, a poparcie

będzie zapewne jeszcze większe, tak więc to jedynie ciekawostka.

Krótko podsumowując - końcówka amerykańskiej sesji otworzyła drogę do

testowania szczytów na Indeks.gif i Kontrakty.gif Nie oznacza jednak, że

będzie tak prosto. Kłody pod nogi rzuca Kampania Węglowa i tylko

wtajemniczeni wiedzą, które akcji zostaną rozdane i czy w ogóle do tego

dojdzie. Kontrakty będą się tego bały, podobnie jak tylko obniżki 25 pb

przez ECB. Droga na nowe szczyty usłana jest więc wilczymi dołami i dzisiaj

nie należy nic prognozować, a reagować najpierw na zachowanie największych

spółek (szczególnie KGHM, TPS), a później na ECB. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama