Pierwsze minuty handlu upłynęły pod znakiem prób podciągnięcia rynku. Po otwarciu kasowego doszło do mocniejszego odbicia, ale kurs dotarł do poprzedniego maksimum, które jak się później okazało było wystarczającą zaporą dla wzrostów. Z tego poziomu zaczęło się bowiem osłabienie i chociaż przez większość dnia atmosfera była spokojna, a na rynku panowała konsolidacja to jednak byki nie miały już sił na większy ruch w górę. Po gorszych od oczekiwań danych z rynku pracy w USA miał miejsce kolejny wyraźniejszy ruch spadkowy, który sprowadził rynek nie tylko poniżej oporu, ale też notowania zakończyły się lekko na minusie.

Ostatnie dni wyglądają tak jakby popyt zamierzał sprawdzić rzeczywisty potencjał niedźwiedzi w pobliżu kluczowego obecnie oporu w strefie 1206-1218 pkt. przed ostatecznym atakiem. Byki nie mają bowiem problemów z testem, ale w obrębie tej bariery nie przejawiają ochoty by ostatecznie się z nią uporać. Z jednej strony takie zachowanie można uznać jako oznakę słabości, ale wystarczy zwrócić uwagę że popyt nie cofa się głęboko i już w okolicach pierwszych ze wsparć podejmuje skuteczne próby obrony. Wczoraj taką zaporą okazało się niewielkie okno hossy ze środy w przedziale 1197-1198 pkt. To pozytywna przesłanka, tym bardziej że stosunkowo blisko położone są znacznie silniejsze wsparcia, jak chociażby linia wzrostów z początku maja biegnąca aktualnie na wysokości 1187 pkt. Takie zachowanie może więc sugerować uspokojenie atmosfery w najbliższych dniach i wejście rynku w niewielką konsolidację pomiędzy powyższymi ograniczeniami. Na dzisiejszej sesji argument bykom może dać siła rynków amerykańskich, które pomimo słabszych danych makro zakończyły dzień na plusach. Przed wynikami referendum będzie to jednak prawdopodobnie zbyt słaby pretekst by sprowokować większą poprawę i nawet w przypadku następnego testu oporu szanse jego przebicia są dziś niewielkie.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1198, 1197, 1187

Oporu - 1206, 1213, 1218