Na wykresie dziennym EUR/USD nadal więc utrzymuje się w przedziale 1,1930-1,1630.
Podczas wczorajszej sesji wsparciem dla dolara stała się publikacja indeksu obrazującego kondycję przemysłu w regionie Nowego Jorku. Trzeba przyznać, że publikacja tego wskaźnika nie budzi przeważnie większego zainteresowania uczestników rynku. Jednak tym razem było inaczej. Indeks ten zanotował bowiem bardzo znaczący, a co najważniejsze niespodziewany wzrost (osiągnął swoje historyczne maksimum). Wiadomość ta zachęciła inwestorów do nabywania dolarów. EUR/USD rozpoczął swój ruch w dół i wsparcie odnalazł dopiero na poziomie 1,1820.
Teraz inwestorzy oczekują na dzisiejszą publikację danych o inflacji ze Stanów Zjednoczonych. Oczekuje się, że CPI obniżył się w maju o 0,1%, po wcześniejszym spadku w czerwcu o 0,3%. Dane te będą istotne z punktu widzenia kształtowania się oczekiwań uczestników rynku, co do kolejnej obniżki stop procentowych przez FED. W tym momencie zdecydowana większość inwestorów jest przekonana, że cięcie stóp nastąpi i wyniesie przynajmniej 25 pkt. bazowych. Uwagę uczestników rynku zwrócą też publikowane dziś dane o produkcji przemysłowej w USA.