Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 24.06.2003 16:18

Zaczęło się nieszczególnie. Luka bessy to nie był miły początek dnia dla

posiadaczy długich pozycji. Co gorsza nie było poważniejszych chęci do

zamknięcia tej luki. Kurs powoli spadł pod poziom otwarcia. To była kolejna

szpila wbita przez misiów w byczy zad. Trzeba bowiem pamiętać, że poziom

otwarcia, a więc 1224 pkt to podstawa formacji podwójnego szczytu, jakiej

Reklama
Reklama

można się było doszukać na wykresie cen kontraktów. Zatem pojawił się dość

ważki sygnał sprzedaży. Pojawił się i to w nie byle jakim miejscu. Blisko

górnego ograniczenia kanału wzrostowego, od którego ceny odbiły się ostatnio

dwukrotnie. To mogło wzbudzić już obawy u części inwestorów, lub chociaż

zimną reakcję u kierujących się sygnałami tego typu. Kontrakty01.gif

Indeks01.gif

Reklama
Reklama

Faktycznie rynek spadł, ale po pierwsze bardzo ślamazarnie, a po drugiej w

drugiej części sesji zanegował ten sygnał wychodząc ponownie nad 1224 pkt. W

krótkim czasie zamknął poranną lukę bessy i pozostaliśmy w punkcie wyjścia,

czyli dokładnie na poziomie wczorajszego zamknięcia. Indeks piął się powoli

w górę, ale na rynku terminowych podchodzono do tego z rezerwą. Chcąc, nie

chcąc trzeba było na wzrost instrumentu bazowego zareagować - były więc nowe

Reklama
Reklama

maksy. Gdy tylko ceny sięgnęły poziomu nowego maksimum szybko znalazł się

chętny do większej sprzedaży i zasypywał podgrzanych byków skutecznie ich

studząc. W takiej atmosferze jakiekolwiek poważniejsze ataki nie miały szans

się pojawić. Dopiero sama końcówka przyniosła małą falę optymizmu. Nic

jednak ona nie zmienia. Przebywamy w tej samej okolicy już od czterech dni.

Reklama
Reklama

Efekt całej dzisiejszej sesji jest taki, że obie strony rynku się nie

popisały. Niedźwiedziom zabrakło werwy, do zareagowania na sygnał, a byki

straciły szansę, by wykorzystać fakt zanegowania złych dla nich sygnałów.

Nikomu nie zależało, by cokolwiek zmieniać. Wygląda, że wszyscy skupieni są

już na jutrzejszych decyzjach banków centralnych. U nas obniżka o 25 pkt

Reklama
Reklama

bazowych jest już pewnie w cenach, a raczej na więcej liczyć nie można -

propozycje rządu związane z budżetem raczej nie służą obniżkom. W Stanach to

już inna historia. Tam mimo niskich stóp jest realnie rozpatrywana możliwość

obniżki o 50 pkt bazowych do poziomu 0.75% (Fed Funds Futures sygnalizują

52% szans dla tego scenariusza). Tylko, czy to coś zmienia poza dodatkowym

Reklama
Reklama

powietrzem wdmuchiwanym w nieruchomościowy balon? Materiał ma swoją

wytrzymałość, ale to już problem w ten rynek inwestujących. My obserwujemy

go pod kątem wpływu rynku nieruchomości na dynamikę PKB USA. Jeszcze tańszy

kredyt jej pomoże. Problem w tym, że ten już za bardzo tanieć nie może. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama