Od połowy lipca trwa konsolidacja i z góry nie ma co przesądzać, czy jest ona formą dystrybucji akcji, czy też przystankiem przed dalszym wzrostem.
Na pewno publikowane wyniki spółek nie dają podstawy do optymizmu. Wymowne były doniesienia z Kredyt Banku, który prawdopodobnie zakończy II kwartał sporą stratą. Wydawało się, że po dużych stratach z 2002 r. w tym roku nie trudno będzie o znaczącą poprawę teraz nie jest to już takie pewne. A w podobnej sytuacji, gdzie na koniec ub.r. straty były ogromne, a teraz oczekuje się zdecydowanego wyjścia na prostą jest wiele spółek. Wśród największych BRE i Softbank. Reakcja inwestorów na zapowiedzi odnośnie Kredyt Banku może być symptomatyczna dla innych spółek.
Istotne rzeczy dzieją się na amerykańskim rynku obligacji. Wczoraj rentowność "dziesięciolatek" wzrosła po raz kolejny i wyniosła blisko 4,4%. W połowie czerwca było to jedynie 3,1%. Pamiętajmy, że rentowność obligacji jest wykorzystywana do oceny atrakcyjności rynku akcji - im wyższa tym akcje stają się mniej atrakcyjne. Tylko przez ostatnie półtora miesiąca hipotetyczny poziom wskaźnika C/Z przy jakim opłaca się podejmować ryzyko kupna akcji obniżył się z 16 do 11. Średni C/Z dla spółek z indeksu S&P500 w najbardziej optymistycznym wariancie przekracza 18. Warto pamiętać, że rynek obligacji wyprzedza zdarzenia na rynku akcji o 2-3 miesiące. Jeśli wierzyć w tą zależność to rynkom amerykańskim zostało już niewiele czasu do rozpoczęcia przeceny. Warto wziąć to pod uwagę rozważając kupno akcji po obecnych wygórowanych w wielu wypadkach cenach.
WIG20 opór ma wciąż przy 1393 pkt. Kolejne odbicie się od niego będzie zapowiadać ponowną zniżkę do 1330 pkt. ten poziom stanowi kluczowe krótkoterminowe wsparcie. Dopiero jego pokonanie będzie uzasadniać twierdzenie o zmianie trendu na zniżkowy.
Krzysztof Stępień