Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.08.2003 08:44

Co prawda piątkowa sesja w USA się odbyła, ale ze względu na awarię sieci

energetycznej na Wschodnim Wybrzeżu obroty spadły do 40% normalnej wartości.

Zupełnie nie było chętnych do handlu i indeksy przez całą sesję trzymały się

poziomów zamknięcia. Inwestycyjna/patriotyczna solidarność....

Wszyscy inwestorzy zadawali sobie pytanie, czy jest to atak terrorystyczny,

Reklama
Reklama

czy "tylko" jakaś awaria. Prawdziwa odpowiedź to kilka procent na indeksach.

Tyle tylko, że prawdziwej odpowiedzi zapewne nigdy nie poznamy i skazani

jesteśmy na spekulacje. Pojawiło się bowiem tyle sprzecznych komunikatów co

do źródeł "awarii", tyle wzajemnych oskarżeń między USA i Kanadą, że nikt

teraz nie uwierzy w przygotowany raport opisujący przyczynę piątkowych

ciemności. Tym bardziej brak dowodów wskazujących na terrorystów. Jedno w

Reklama
Reklama

tym wszystkim jest pewne. Jeśli sytuacja powtórzyłaby się za tydzień, 11

września, albo w inną ważną datę, a do tego w innym obszarze USA, to

niezależnie od rządowych komunikatów, inwestorzy wpadliby w panikę.

Jeśli chodzi jeszcze o wpływ "awarii" na obecne zachowanie rynku, to nie ma

żadnego znaczenia, że będą to koszty rzędu (wg szacunków banków

inwestycyjnych) 25-40 mld dolarów. Rynek to czysta psychologia, a jeśli

Reklama
Reklama

spojrzeć na piątkowy spokój indeksów (choć powtarzam, że nikt nie

handlował), to doda on optymizmu na kolejnych sesjach. Trochę to

paradoksalne, że awaria pomaga giełdzie, gdy większość spółek poniosła

straty. Najdotkliwsze przemysł lotniczy, ale także i producenci (zamknięte

fabryki), czy detaliści. Jednak rynek to psychologia, a po piątkowej

Reklama
Reklama

spokojnej sesji, jest po stronie byków.

Należy oczywiście pamiętać, że na indeksach dalej trend boczny. Tak samo jak

parę tygodni temu inwestorzy fatalnie reagowali na nawet dobre dane makro,

czy wyniki spółek, tak od dwóch tygodni ich reakcja jest zupełnie odwrotna.

Po FED rynek też zachował się bardzo mocno, choć nie dostał absolutnie nic

Reklama
Reklama

nowego, a Greenspan wcale nie uspokoił przecież rynków. Gdyby indeksy nie

poruszały się według nastrojów, a miały oceniać perspektywę gospodarki i bać

się inflacji (podwyżek stóp, przepływu kapitału w bezpieczne lokaty), to

pozostałe rynki pokazują, że wzrosty po FED są bardzo kruche. ZLOTO.gif

zwiastujące inflacje tuż przy maksach, ROPA.gif to samo, indeks towarów

Reklama
Reklama

CRB.gif rośnie. Rośnie dalej rentowność obligacji, która w środę poprawiła

szczyty. Widać więc, że zachowanie rynku w ostatnich tygodniach bardziej

zależy od nastrojów panujących na rynku, a nie faktycznych procesów w

gospodarce i jej perspektywach. Tak więc trzeba pamiętać, że dalej mamy

trend boczny i do czasu wyraźnego wybicia rynki nie muszą poruszać się

zgodnie z logiką, a gwałtowne zmiany nastroju będą na porządku dziennym.

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Choć bardziej chyba jako ciekawostka, to jednak należy wspomnieć o

piątkowych danych w USA. CPI było zgodne z oczekiwaniami, produkcja

przemysłowa wzrosła +0,5% przy prognozach +0,2% (ale znowu rynek po cichu

oczekiwał więcej tak naprawdę), indeks nastroju Uniwersytetu Michigan został

przeniesiony (ze względu na awarię) na wtorek, a jeszcze przed sesją podano

sierpniowy indeks aktywności w rejonie Nowego Jorku (NY Empire State

Index). To mało znany wskaźnik, ale sławę zyskał po publikacji 16 czerwca,

gdy zamiast +8,8 było 26,8. To doprowadziło byki do euforii i był to dzień

wyznaczenia szczytu na SP500.gif W piątek zamiast oczekiwań w okolicach 20,0

było jedynie 10,0 a za poprzedni miesiąc jeszcze rewizja -1,8. Jeśli chodzi

o dzisiejsze publikacje, to dzisiaj nic ciekawego w kalendarzu nie widnieje,

także na naszym rynku. W USA dopiero jutro wspomniany indeks nastroju i dane

z rynku nieruchomości, na kontraktach)

zachowanie USA, dopiero gdy SP500.gif wyjdzie z trendu bocznego. Uwzględnić

za to powinny posesyjne czwartkowe wyniki spółek. Choć wpływ ich na

kontrakty jest niewielki, tak jak ich waga w indeksie, to jednak nie można

zapominać, że nie zawsze tylko nastroje determinować będą zachowanie

indeksów. Najważniejszy jest BRE i tutaj na pierwszy rzut oka zysk 21,3 mln

jest wyraźnie lepszy od rynkowych oczekiwań w okolicach 12-15 mln. Niepokoi

natomiast konieczność tak dużych rezerw. Analitycy oczekiwali utworzenia

rezerw w przedziale 5-8,2 mln a jest aż 31 mln. Pomimo zysku powyżej

prognoz, akcje powinny się dzisiaj zachowywać słabiej niż rynek. Na wyniki

ING BSK nikt nie zwróci uwagi, tak samo jak nowych rewelacji nie przyniosły

publikacje raportów grupy Computerlandu, czy KGHM.

Na otwarcie w Eurolandzie będą kosmetyczne plusy. Warto zauważyć, że Dax.gif

analogicznie do Dow.gif (ale jeszcze nie do najważniejszego SP500.gif )

walczy obecnie z kluczowym oporem (czyżby RGR ?). Taki neutralny początek na

europejskich parkietach w połączeniu z brakiem wyprzedaży na piątkowej

amerykańskiej sesji spowoduje, że na naszym rynku trzeba dalej zakładać, że

pierwsze do głosu dojdą byki. Najważniejszym oporem jest 1500 na Indeks.gif

( Indeks_dzienny.gif) i kontrakty dopiero na to będą reagować euforią.

Wsparciem dla kontraktów 1424 pkt. Kontrakty.gif ale i tak znowu wszyscy

będą patrzeć na indeks i to czy utrzyma 1420 pkt. Na razie oczywiście można

zakładać tylko jedno - będzie próba kontynuacji trendu i ataku indeksu na

szczyty. Na tym etapie na jakiekolwiek załamanie rynku można jedynie

reagować, a nie próbować je prognozować. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama