Reklama

Chwila ciszy po sesji

Publikacja: 21.08.2003 18:46

Na wstępie proponuję pamięć poległych dziś niedźwiedzi uczcić chwilą

ciszy... Dziękuję. Byki odniosły dziś spektakularny sukces. Nie ma tu o czym

dyskutować. Nie mogą jednak zapomnieć, że w pewnym sensie do ich sukcesu

przyczynili się ci z drugiej strony barykady. To niedźwiedzie zamykając

krótkie pozycje podbijali ceny na nowe maksima. Podobnie dzieje się na polu

Reklama
Reklama

bitwy. To fakt istnienia przeciwnika daje możliwość odniesienia zwycięstwa.

Rynek nie zna litości. Pokazała to końcówka dzisiejszej sesji. Choć tak

naprawdę trudno tu mówić o bezosobowym rynku. Litości nie znają gracze,

którzy targani emocjami składają zlecenia. Dziś było to paniczne kupno. Nie

mówię tu tylko o bykach. Tak, ich zasługą było utrzymywanie się cen cały

czas na dość wysokich poziomach, a później skuteczny atak na opór. Mówię tu

Reklama
Reklama

także o niedźwiedziach, którzy salwując się ucieczką z rynku, lub szybko

przechodząc na stronę wroga dobijali pozostałych, którzy jeszcze się

łudzili, że rynek się odwróci, że spadnie szybko pod pokonany opór na 1480,

że zatrzyma się pod 1500 pkt i wreszcie, że w końcówce osłabnie w skutek

zamykania pozycji przez zarobionych długich. Nic takiego nie miało miejsca,

a kto się spóźnił, zapłacił wysoką cenę.

Reklama
Reklama

Sesja zaczęła się wzrostem, ale nic nie wskazywało, by dzisiejszy dzień miał

się szczególnie różnić od wczorajszego. Pierwsza godzina to praktycznie

konsolidacja w wąskim przedziale, ale nad poziomem otwarcia. Niedźwiedziom

udało się jedynie zjechać 1 pkt niżej. Gdy ruszyły notowania na kasowym

mieliśmy pierwszy atak popytu. Indeks wyszedł na nowe szczyty, ale kontrakty

Reklama
Reklama

się wahały. Popyt na terminowym nie wierzył. Bykom udało się tylko wyrównać

poziom poprzedniego szczytu, ale już nie udało się wyskoczyć wyżej. Podaż

nie była wielka, ale udało jej się zbić ceny o ok 10 pkt. To wszystko na co

było stać sprzedających. Rynek się ustabilizował. Zaczął się delikatnie

podnosić, by ok 13:00 ponownie przetestować poziom oporu. Ponownie bykom nie

Reklama
Reklama

udało się przebić wyżej. Znowu rynek poddał się zniżce, choć już nie tak

dużej, jak poprzednio. 5 pkt starczyło, by popyt ponownie stał się aktywny.

Ceny nadal były więc blisko oporu. W końcu po podaniu danych makro z USA

(mniejsza od prognozowanej liczba nowych wniosków o zasiłek dla

bezrobotnych) wyszliśmy na nowe szczyty. Na chwilę wzrost zatrzymał się na

Reklama
Reklama

poziomie 1485 pkt. Stała tam oferta kilku zleceń sprzedaży na ponad 500 szt.

Nie była to często spotykana ściema. Mimo to, po chwili wahania rynek na nią

odpowiedział. Zaczęło się. Obrót się wzmógł i kolejne wzrosty spotykały się

z kolejnymi falami ucieczki z rynku posiadaczy krótkich pozycji. Wzrost

został przerwany przez fixing. Na nim ustanowiono maksa sesji na 1515 pkt.

Także indeks zakończył sesję nad poziomem 1500 pkt.

Dzisiejszy kurs rozliczeniowy od wczorajszego różni się o 55 pkt. To mówi

samo za siebie. Na świecy indeksu nie widać żadnych cieni. Po takiej sesji

trudno doszukiwać się sygnałów do spadków. Oczywiście zawsze jest się do

czego przyczepić, jak choćby do wymian, jakie miały miejsce na PEO. Te

poprawiły obraz obrotów na sesji, które może i tak byłyby niezłe, ale

oddawały by wagi tego wzrostu. Tak naprawdę są to tylko preteksty do nie

pozostawiania sesji w jednoznacznym świetle. Trzeba przyznać, że na jutro

ciężko jest spodziewać się dynamicznego spadku cen. Teraz wsparciem jest

poziom 1480 pkt i dopiero zamknięcie poniżej tego poziomu może być dla byków

przyczynkiem do zastanowienia się nad swoją pozycją. Do zajęcia pozycji

krótkiej jest jeszcze dalej, znacznie dalej. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama