Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 26.08.2003 17:39

Mieszane uczucia mam po dzisiejszych notowaniach. Mamy za sobą trzecią z

rzędu sesję, w czasie której po zaliczeniu maksa rynek słabnie. Nie jest to

problemem dla trendu, gdy zaliczane są nowe maksima, a kolejne zamknięcia są

wyżej od poprzedniego. Jednak wydaje mi się, że należy się temu bliżej

przyjrzeć, gdyż może to być przesłanka ewentualnego osłabienia rynku.

Reklama
Reklama

Górne cienie można odczytywać dwojako (jak zwykle). Po pierwsze, widoczna

jest podaż od graczy, którzy wątpią w dalszą zwyżkę cen i starają się złapać

górkę. Takich śmiałków giełda pożarła już wielu i tym razem może być

podobnie. W końcu komu przeszkadzają cienie, gdy ceny rosną. Ba, takie

cienie to nawet dobry sygnał. Na rynku nadal są wątpiący i nadal próbują

łapać szczyt, by później zamykając swoje pozycje podbijać ceny wyżej. W

Reklama
Reklama

końcu trend żywi się wątpliwościami. Czyli cienie są OK.

Można jednak do tego podejść od innej strony. Fakt występowania górnych

cieni świadczy o okresowym pojawianiu się dużej podaży. Celem sprzedającego

jest pozbycie posiadanego towaru. Nie ma sensu wyrzucać wszystkiego na raz.

Jest przecież trend wzrostowy i nie należy go zakłócać, bo on generuje

popyt. Sprzedający pojawia się więc na rynku raz na jakiś czas w takiej

Reklama
Reklama

skali, by za nadto nie zbić cen. W końcu pewnie rynek się zorientuje, bo

chętni na kupno będą szczodrze obdarowywani, ale to może trochę potrwać.

Siłą rzeczy liczba chętnych na kupno maleje, więc by nie zbić cen,

"wyrzutki" są coraz mniejsze. Fakt, że się one pojawiają sprawia, że

dynamika ruchu spada (dywergencje na szybkich wskaźnikach). Mniejsze parcie

Reklama
Reklama

kupna oraz mniejsze sypnięcia powodują, że w trakcie wzrostu cen spada

obrót. W końcu przyjdzie taka chwila, że sprzedający zauważy, że już ciężko

jest sprzedawać pod górkę i sypnie, by być pierwszym sprzedającym na

zbliżającym się spadku. Czyli cienie nie są OK.

Czy mamy właśnie do czynienia z taką dystrybucją? Nie wiadomo. Wiadomo

Reklama
Reklama

jednak, że na wykresie mamy kanał wzrostowy kanal2.gif Wiadomo, że czasie

jego wykreślania spadał obrót. Można to wykorzystać, do wyłapania początku

ewentualnych spadków. Jeśli obecnie mamy do czynienia z tym drugim

scenariuszem, to wspomniany kanał może spełniać podobną rolę, jak klin

zwyżkujący. Fakt, że jest to kanał, a nie klin może wynikać w siły

Reklama
Reklama

trwającego trendu, który sprawił, że górne ograniczenie formacji jest

nachylone podobnie do dolnego (w klinie, jak wiadomo, już sam fakt słabszej

dynamiki kreślenia szczytów budzi obawy). Trzymając się takiego podejścia

można przyjąć, że wybicie z kanału dołem będzie sygnałem sprzedaż dla graczy

krótkoterminowych. Zważywszy na siłę trendu, trzeba się jednak liczyć się z

tym, że zaraz po wybiciu nie będziemy obserwowali szybkiej zwałki, ale

raczej próby zanegowania tego sygnału.

Jeśli wybicie nie nastąpi w ogóle, a ceny znowu zaczną rosnąć i wyjdą ponad

kanał, o spadkach będzie można zapomnieć. Zadziała mechanizm pierwszej

wersji odczytywania górnych cieni. Tak więc, do momentu wybicia dołem

zakładamy, że właśnie to pierwsze podejście jest obowiązującym.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama