Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego dotarł do 1767 pkt., ale było to wszystko na co stać było popyt. Z tego poziomu zaczęło się bowiem osłabienie, które sprowadziło kurs na minusy. Aktywniejszy popyt pojawił się w okolicach 1710 pkt. i po obronie tego rejonu zaczęło się odrabianie strat. Wzrosty trwały dwie godziny i zbliżyły rynek w okolice porannego szczytu. Tuż poniżej znowu inicjatywę przejęła jednak podaż i doszło do zmiany kierunku. Przecena nie przyniosła pogłębienia wcześniejszego dna. Po lekkim odbiciu końcówka była znowu słabsza i zamknięcie wypadło na niewielkim minusie.
Jak na skalę poniedziałkowej zwyżki wczorajsze odreagowanie było niewielkie. Popyt nie cofa się głęboko co należy traktować jako oznakę jego dużej siły. W pobliżu mamy kolejne ważne opory w postaci luki bessy z 7 lutego 2001r. w strefie 1766-1770 pkt. oraz dna z 16 stycznia 2001r. na wysokości 1797 pkt. Świeca uformowana na wykresie świadcząca o niezdecydowaniu w tych rejonach może być pewnym pretekstem dla podaży, ale większe spadki w najbliższych dniach są raczej mało prawdopodobne. Już wczoraj popyt pokazał bowiem, że zamierza bronić pierwszych z poważniejszych poziomów wsparcia. Należą do nich połowa poniedziałkowej świecy na poziomie 1704 pkt. oraz linia wzrostów oparta o dna z 21 i 29 sierpnia br. biegnąca aktualnie na wysokości 1690 pkt. Bliskość tych barier nie pozostawia więc wiele miejsca dla ewentualnej korekty. Niewykluczone że już dziś byki spróbują zatrzeć lekko negatywne wrażenie jakie robią wczorajsze notowania, tym bardziej że dodatkowym argumentem mogą być dla nich wyraźne wzrosty na rynkach amerykańskich. Sesja zwłaszcza w pierwszej części powinna więc upłynąć pod znakiem podciągania rynku. Celem zwyżki może być pierwszy ze wspomnianych oporów i są szanse na jego sforsowanie w trakcie dnia. Większego osłabienia można natomiast oczekiwać w pobliżu drugiej z barier, czyli 1797 pkt. i na dziś powinna to być wystarczająca zapora dla wzrostu.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1704, 1690, 1662
Oporu - 1766, 1770, 1797