Wielogodzinna konsolidacja na rynku eurusd dobiegła końca wybicie się cen po
słabej stronie dolara. To pogłębiło spadki na amerykańskich kontraktach -
mamy tam nowe minima. U nas nadal trwa marazm. Bujamy się mniej więcej w
połowie rozpiętości sesji, w okolicy wczorajszego zamknięcia. Gdyby nie
poranny fałszywy wyskok, można by powiedzieć, że sesja bez znaczenia.