Otwarcie pomimo słabszej sesji w USA wypadło na plusie, ale nie była to wystarczająca zachęta dla popytu i po kilkunastu minutach kurs zaczął słabnąć. Tuż po otwarciu kasowego doszło do bezpośredniego ataku na górną granicę wspomnianego wsparcia, ale po krótkim naruszeniu udało się podciągnąć rynek wyżej. W dalszym ciągu nie było jednak widać aktywniejszej postawy kupujących i obrona zakończyła się konsolidacją na nieco wyższym poziomie. Dopiero tuż przed południem nastroje poprawiły się nieco bardziej, a efektem był wzrost, który sięgnął oporu na 1643 pkt. Nie udało się jednak dłużej utrzymać kursu powyżej i znowu mieliśmy powrót w okolice porannych wsparć. Po kolejnej udanej obronie sytuacja powtórzyła się - celem zwyżkowego odbicia była wcześniejsza bariera podażowa, ale znowu była ona testowana bezskutecznie. Ostatnia godzina upłynęła pod znakiem przewagi niedźwiedzi, ale też nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć i mało ciekawy horyzont trwał do samego końca. Na zamknięciu nie powiódł się jednak powrót ponad piątkowe zamknięcie i ostatecznie notowania kończyliśmy niewielkim spadkiem.
Sesja niewiele zmienia obraz rynku, na którym przeważa ostatnio podaż. Do czasu pokonania wsparcia w obszarze 1614-1619 pkt. wyznaczonego przez przebity szczyt z 17 września br. oraz 50% zniesienia ostatniej fali zwyżkowej są jeszcze szanse na uniknięcie w najbliższych dniach dalszej przeceny, ale obecna sytuacja sugeruje, że kolejne próby sforsowania są wkrótce bardzo prawdopodobne. Przemawia za tym chociażby pogarszający się układ wskaźników. Stochastic dotarł już wprawdzie w strefę wyprzedania, ale duże obawy budzi układ MACD i ROC. Pierwszy z nich zbliża się do średniej i test wydaje się kwestią najbliższych sesji, a drugi jest niemal dokładnie na linii miesięcznego trendu zwyżkowego, której przebicie może stanowić zapowiedź większego spadku. Powodów do optymizmu nie daje także słabość jaką popyt pokazuje już w okolicach pierwszych z poważniejszych oporów. Wczoraj taką skuteczną zaporą był poziom 1643 pkt., gdzie znajduje się dolna granica kilkudniowej konsolidacji. Trudno więc w tej sytuacji liczyć wkrótce na większe odbicie i nawet w przypadku udanej obrony powyższej strefy popytowej można spodziewać się raczej konsolidacji w jej pobliżu niż mocniejszego ruchu wzrostowego. Dzisiejsza sesja również powinna być w miarę spokojna. Lekko pozytywny wpływ może mieć poprawa na rynkach amerykańskich mogąca wspomóc dalsze próby obrony wspomnianego wsparcia. Trudno jednak doszukiwać się w tym bodźca, który sprowokowałby wyraźniejszy ruch wzrostowy. Wystarczającą zaporą dla wzrostów powinien być nadal poziom 1643 pkt., tym bardziej że jego znaczenie wzmocni przebiegająca dziś w pobliżu, bo na 1648 pkt. linia opisująca ostatni ruch spadkowy.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1619, 1614, 1601
Oporu - 1643, 1648, 1665