W międzyczasie spływała z USA lawina wyników i nie ma sensu ich przypominać,
ale ich wynik nie jest korzystny dla rynków. Ostatnie publikacje wyraźnie
pokazały, że do utrzymania kursów nie wystarczy zysk zgodny z prognozami.
Te, wszyscy już wiedzą, są zaniżane tak, by firmy mogły je przekroczyć. Tak
więc jeśli nie ma wyraźnej optymistycznej niespodzianki, spółka jest
uznawana za przewartościowaną. Dzisiaj nie tylko nie było zbyt wiele
przypadków przekraczania prognoz, ale mieliśmy też ich niespełnienie, a to
już zasługuje na najwyższy wymiar kary. Zła wiadomość ? W USA może dzisiaj
dojść do mocniejszego spadku. Dobra ? Jeśli rynki wyjdą na plusy, to byki w
kolejne dni mogą czuć się absolutnie bezkarne.
Wracając jednak do naszego rynku, warto raz jeszcze spojrzeć na wykresy,
szczególnie indeksu. Linia trendu wzrostowego została pokonana (analogiczna
na kontraktach też, choć mniej istotna ze względu na zmianę serii), wsparcie
na 1546 pkt. także i próby powrotu nad ten poziom były natychmiast
wykorzystywane do dalszej sprzedaży. Indeks01.gif wig20.gif Kontrakty01.gif
Technicznie wygląda to więc na mały dramat i teraz fundusze powinny
skoncentrować wszystkie siły na obronie wsparcia na dołkach z początku
miesiąca, która na obu rynkach stanowią linię szyi podwójnego szczytu.
Wystarczy przypomnieć, że spadek pod jej poziom będzie według AT oznaczać
przecenę równą wysokości tej formacji i nawet jeśli okazałby się pułapką, to
porażka tego w i będą tych poziomów bronić za
wszelką cenę.
A co na jutro ? Tu już spory dramat, bo skoro sądziłem, że nasz rynek
tradycyjnie uznaje się za wyprzedany po takich czterech świecach z coraz
niższym zamknięciem, to jak nie robić tego po tej piątej ? A do tego
dochodzi jeszcze fakt trochę wymuszonego przez koszyki spadku (oprócz
banków) i braku potwierdzenia tego ruchu ze strony liczby otwartych pozycji,
które całą sesję systematycznie spadały. Choć tak naprawdę przy tym ostatnim
nie wiem, czy nie odbierać tego czasami jako wyrażanie nogami opinii o
ostatnim "koszykowym" zamieszaniu, raz jeszcze powtarzam nie zawsze
związanym z arbitrażem. Z dylematem na jutro poczekajmy jednak do zamknięcia
w USA. MP