Po słabej sesji w USA można było spodziewać się gorszego początku, ale otwarcie na poziomie 1476 pkt. nie pozostawiło złudzeń co do poważnej słabości rynku.
Przez pierwszą godzinę kurs systematycznie opadał coraz niżej i dopiero kilkadziesiąt minut po rozpoczęciu kasowego udało się atmosferę nieco uspokoić. Nie bez wpływu na to była bliskość kolejnego ze wsparć na wysokości 1456 pkt. Tuż powyższej zaczęło się odrabianie strat, które zaprowadziło kurs w okolice otwarcia i przełamanego wsparcia na 1476 pkt. Kilkakrotne naruszenia nie przyniosły jednak efektu, gdyż za każdym razem niedźwiedzie skutecznie odpowiadały tuż powyżej. Na dwie godziny przed końcem postanowiły rozwiać wątpliwości co do swej przewagi i mocniejszym ruchem sprowadziły kurs w okolice porannych minimów. Przebudziło to nieco popyt, który obronił się w tym rejonie ponownie i zainicjował odbicie. Niewiele ono jednak zmieniło, gdyż nie udało się wyjść ponad otwarcie, a zamknięcie podobnie jak na poprzednich sesjach przyniosło osłabienie.
Najważniejszym, ale jednocześnie najgorszym sygnałem jest przebicie kluczowego dna na wysokości 1476 pkt. równoznaczne z powrotem do trendu początku września. Obok niższego szczytu z połowy października czy przebicia linii wzrostów z kwietnia jest to kolejny poważny argument sugerujący, że mamy do czynienia z wyraźniejszym odwróceniem tendencji. Takie przesłanki jak sforsowanie w ostatnim czasie kilku istotnych wsparć, czy też kolejna luka bessy nie pozostawiają wątpliwości co do kierunku obecnego ruchu i brak jest mocniejszych sygnałów przemawiających za wyraźniejszą zmianą w najbliższym czasie. Nie ma więc jak na razie powodów do optymizmu, choć w perspektywie kilku kolejnych sesji są pewne szanse na odreagowanie przeceny. Największą z nich daje bliskość dolnej granicy szerokiego kanału spadkowego biegnącej aktualnie na 1457 pkt., tym bardziej że wzmacnia ją wsparcie na 1456 pkt. W połączeniu z odbiciem na rynkach w USA może to sprowokować byki do nieco większej aktywności i próby podciągnięcia rynku już na dzisiejszej sesji. Pierwszym oporem będzie wczorajsze okno bessy w strefie 1479-1485 pkt., ale dopiero powrót ponad dno na wysokości 1507 pkt. pozwoli myśleć o nieco dłuższej korekcie. O ile jednak test tych ograniczeń jest w zasięgu popytu, w tym pierwszego z nich już na dzisiejszej sesji, to przełamanie może być trudne i zwłaszcza w rejonie dołka możliwe jest zakończenie korekty.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1457, 1436, 1387