Międzynarodowy Fundusz Walutowy wypowiedział się na temat sytuacji w Polsce. MFW uważa, że kluczowe dla naszej gospodarki jest wprowadzenie planu racjonalizacji wydatków, wybór nowej Rady Polityki Pieniężnej oraz przyspieszenie prywatyzacji. Nic dodać, nić ująć. Zdaniem przedstawicieli funduszu należy utrzymać niską inflację i powstrzymać się od interwencji na rynku walutowym. Istotne jest wprowadzenie strategii zarządzania długiem i dobra komunikacja z rynkami.
Jednak konferencja Funduszu nie miała zbytniego wpływu na kurs złotego. Polska waluta osłabiła się głównie z powodu wczorajszego niebyt udanego przetargu obligacji skarbowych (efekt wystąpił z opóźnieniem). W drugiej części dnia powoli zaczęliśmy odrabiać straty. Złotemu nie zaszkodziły informacje o ataku terrorystycznym w Turcji (czego nie można powiedzieć o giełdzie).
Popołudniu (o 16.00) poznamy informacje o produkcji przemysłowej w październiku. Jeśli wzrost wyniesie przynajmniej 7,0% w ujęciu rocznym należy to uznać za dobrą informację. Średnia prognoz jest nieco wyższa, przekracza bowiem 8%.
Na rynku eurodolara brak zdecydowanego trendu. Dane o liczbie nowozarejestrowanych bezrobotnych w USA okazały się dobre. Teraz czekamy na informacje o wskaźnikach wyprzedzających koniunktury oraz Filadelfia Fed.