Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 25.11.2003 18:36

Zaczęło się całkiem nieźle. Kontrakty rozpoczęły notowania od wzrostu cen o

11 pkt. Problem w tym, że wzrost ten właśnie na otwarciu się zakończył. W

ciągu całej sesji nie było tak wysoko, jak na początku notowań. Do głosu

dość szybko doszła podaż. W pierwszych minutach popyt zdawał się utrzymywać

ceny na stałym poziomie i odpierał ataki podaży, ale niestety tylko w tych

Reklama
Reklama

pierwszych minutach. Później było już tylko gorzej. Sprawy nie przedstawiały

się zupełnie źle, bo wykres nadal przebywał w kanale wzrostowym. Można więc

było przypuszczać, że atak na poziom luki jest nadal prawdopodobny. Ten atak

był podstawowym zadaniem, jakie było postawione przed popytem. Bowiem

dopiero zamknięcie luki byłoby obecnie sygnałem przejmowania władzy przez

popyt.

Reklama
Reklama

Do ataku na lukę nie doszło. Ceny powoli spadały zbliżając się do poziomy

dolnego ograniczenia kanału. W końcu nastąpiło wybicie. Padł sygnał

sprzedaży, a korektę można było uznać za zakończoną. Spadek jednak nie

przybrał jakiś katastroficznych rozmiarów. Ceny trzymały się blisko dolnego

ograniczenia kanału i ciągle była możliwość negacji sygnału. Była szansa na

tą negację w chwili publikacji danych makro w USA. Cały świat finansowy

Reklama
Reklama

zamarł o 14:30, gdy podawane zostały zrewidowane dane dotyczące dynamiki PKB

w III kw. Z tymi danymi jest dość ciekawie. Gdy opublikowano dane wstępne

(+7,2%) wszyscy patrzyli z powątpiewaniem, łącznie z tu piszącymi. Szybko

okazało się, że wzrost ten w dużej mierze jest wynikiem wysokiej dynamiki

konsumpcji jaka miała miejsce głównie w sierpniu. Wiadomo też było, że mocna

Reklama
Reklama

sierpniowa konsumpcja nie została powtórzona we wrześniu. Stąd należało

oczekiwać rewizji PKB obniżającej jego dynamikę wzrostu. Tymczasem okazało

się, że rynek nieruchomości nadal trzyma się nieźle, co wpływa pozytywnie na

PKB. Doszło też różnica w szacunkach zapasów. Biorąc pod uwagę te dwa

czynniki już nie spodziewano ujemnej ale dodatniej rewizji dynamiki PKB.

Reklama
Reklama

Oficjalne prognozy mówiły o wzroście dynamiki PKB w III kw do +7.6. Jednak

byli też analitycy, którzy stawiali na 8%. Okazało się, że dynamika

faktycznie została zrewidowana do +8,2%. Rynek jednak na to nie zareagował,

co sugerowałoby, że faktyczne oczekiwania uczestników były jeszcze wyższe.

U nas tuż po publikacji ceny skoczyły w górę, ale jedynie tak wysoko, by

Reklama
Reklama

zbliżyć się do poziomu dolnego ograniczenia kanału wzrostowego. Nie udało

się do niego wrócić i ceny zaczęły spadek. Wybicie z kanału zostało

potwierdzone przez ruch powrotny. Dalsza część sesji to kolejna fala

spadków, która kończyła się dopiero na fixingu. Ogólny obraz sesji jest

raczej przygnębiający. Luka bessy nawet nie została poważniej zaatakowana,

kanał został opuszczony a notowania zamknęły się wyznaczając nowe minimum.

To nie są przesłanki sugerujące mocny rynek. Trzeba się liczyć z dalszymi

spadkami. Jutro lub w czwartek przyjdzie nam pewnie przetestować poziom

minimum z 20 listopada. Nowe minima, to przyspieszenie spadków i oczekiwanie

testu okolic 1350 pkt. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama