Po odbiciu w poniedziałek i zwyżce na rynkach amerykańskich otwarcie zgodnie z oczekiwaniami wypadło wyżej - ponad oporem jaki na 1542 pkt. tworzył poprzedni szczyt odbicia. Początkowo rynek był spokojny, ale wkrótce po rozpoczęciu na kasowym doszło do ataku na kolejny opór pochodzący od przełamanej linii wzrostów z końca kwietnia na 1555 pkt. Jej naruszenie spotkało się z aktywniejszą reakcją podaży, której efektem był trwający przez godzinę spadek i zejście kursu w pobliże sforsowanego rano ograniczenia. Tu jednak znowu pojawił się mocniejszy popyt, a skuteczna obrona dała impuls dla kolejnego odbicia. Tym razem nie tylko uporał się on z linią trendu, ale też zaatakował dolną granicę najsilniejszego z obecnych oporów w strefie 1561-1569 pkt. Kilka nieudanych podejść zdeprymowało jednak byki i tuż poniżej inicjatywa znowu przeszła w ręce podaży. Ostatnia godzina sesji upłynęła w rezultacie pod znakiem osuwania się rynku, który dotarł w pobliże wcześniejszego minimum. Na zamknięciu kurs został jednak wyciągnięty do góry i zakończył na linii trendu z kwietnia.
Kontynuacja wzrostów i pokonanie poziomu 1542 pkt. nie są wystarczającym argumentem przemawiającym za wzrostami w najbliższych dniach. Ostrożność sugerują bowiem nieudane ataki na kolejne i znacznie silniejsze opory w postaci linii trendu z kwietnia, która dziś biegnie na wysokości ok. 1559 pkt. oraz okna bessy w strefie 1561-1569 pkt. Dopiero ich przełamanie pozwoli myśleć o wyraźniejszej poprawie, ale choć obecne poziomy kursu dają szanse następnych testów, to jednak wczorajsza sesja potwierdza, że zwłaszcza w pobliżu luki popyt czuje spory respekt. Pozytywnie wygląda jak na razie układ wskaźników. Najszybsze z nich są w strefach wykupienia, ale nie ma z ich strony przesłanek zapowiadających zbliżające się odreagowanie. Wzrosty ponad poziomami sygnału kontynuują też MACD i ROC. Potwierdza to więc możliwość prób podejścia pod powyższe bariery, ale nie przesądza ich pokonania, tym bardziej z marszu. W tej sytuacji niewielka korekta byłaby więc korzystna dla rynku mogąc stworzyć bazę dla mocniejszego ataku. Dzisiejsza sesja może, zwłaszcza w pierwszej części, przynieść osłabienie. Podaż nie powinna bowiem odpuścić oporu na linii trendu, a posiadając argument w postaci pogorszenia nastrojów w USA ma szanse przejąć inicjatywę. Pierwszym wsparciem będzie wczorajsze minimum na 1540 pkt., ale niewykluczone, że popyt będzie musiał bronić barier położonych jeszcze niżej jak choćby poziomu 1533 pkt., czy pierwszego ze zniesień ostatniej zwyżki na wysokości 1523 pkt.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1540, 1523, 1507
Oporu - 1559, 1561, 1569