Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 12.01.2004 07:58

W piątek w USA walczyły dwa obozy. Pierwszy z nich to inwestorzy, którzy

przejęli się wprost fatalnymi danymi o bezrobociu. Nie przybyło oczekiwanych

150 tys. nowych miejsc pracy, ale nieco szokująco - tylko 1k. Mimo to,

części analityków nie przeszkodziło to w stwierdzeniu, że miejsc pracy i tak

przybywa (1k ), co najlepiej widać po stopie bezrobocia, która spadła o

Reklama
Reklama

0,2%. Oczywiście to nie tak, bo bieżącą sytuację najlepiej pokazuje właśnie

nowa liczba miejsc pracy, a stopa bezrobocia spadła tylko i wyłącznie

dlatego, że kilkaset tysięcy bezrobotnych przestano zaliczać do tej grupy,

gdyż w ogóle nie podejmują oni próby znalezienia pracy. Nie z powodu tak

dobrej sytuacji materialnej, ale z powodu świadomości, że na rynku pracy

jest fatalnie i nie mają szans. O danych inwestorzy przypomną sobie jeszcze

Reklama
Reklama

za jakiś miesiąc przy indeksach nastrojów, bo te dane trochę konsumentów

przestraszą.

Drugi obóz, to zwolennicy niskich stóp procentowych. Jeśli można było w

piątek uratować rynek akcji , to tylko dzięki temu argumentowi. Byki podjęły

walkę. Tak fatalne dane z rynku pracy sugerują bowiem, że Fed wstrzyma się

nieco dłużej z jakimikolwiek podwyżkami. Kontrakty na stopy procentowe (fed

Reklama
Reklama

fund futures) pokazywały na początku zeszłego tygodnia, że jest 100% szans

na podwyżkę stóp do czerwcowego posiedzenia. Po piątkowych danych kontrakty

szanse wyceniają jedynie jako 60% i to nie do czerwca, ale do sierpnia. W

roku wyborczym co jak co, ale dane z rynku pracy są dla administracji (nawet

jeśli to Fed) najważniejsze.

Reklama
Reklama

Jak widać każda ze stron miała trochę argumentów i walka na indeksach trwała

do ostatnich dwóch godzin, w których byki nieco opuściły i skończyliśmy na

minusach. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Pomimo argumentu o niskich stopach

procentowych, jak najbardziej zasłużenie. Warto jednak zapamiętać piątkową

sesję, właśnie pod kątem ten interpretacji danych, gdyż pokazuje to, że

Reklama
Reklama

rynek przez najbliższy okres będzie miał świetne alibi dla uniknięcia

spadków przy ewentualnych złych publikacjach. Czyli nic nowego -

najważniejsze są nastroje !

Warto odnotować na piątkowej sesji największy od grudnia 2000 r. spadek

rentowności obligacji 10 letnich. To oczywiście efekt oddalenia perspektywy

Reklama
Reklama

podwyżek stóp. Rentowność z spadła 0,17% do niewiele ponad 4% co na jakiś

czas w tej chwili oddala spekulacje o możliwej wyprzedaży na tym rynku ze

strony zagranicznych inwestorów wystraszonych coraz słabszym dolarem. Nawet

jeśli skorzystają z "okazji", to i tak droga dość długa do przeniesienia

niepewności na rynek akcji. Ciekawie też jest na rynku towarów. O hossie na

złocie wszyscy już wiedzą i nikogo to nie wzrusza, ale warto zerknąć na

sytuację na rynku ropy ROPA.gif Jeszcze z 1% wzrostu i inwestorzy przestaną

rozmawiać o pogodzie (złej, między innymi dlatego rosną ceny), a zaczną o

zbliżającej się wojnie - to żart, mam nadzieję, ale w roku wyborczym Busha

taka analogia do wzrostów z początku 2003 r. nie jest bezpodstawna. Ropa to

też jeden z "argumentów" za nowym maksem indeksu towarów CRB.gif Ale kto by

się przejmowałem (inflacją) testowaniem maksa z 88 roku CRB_2.gif gdy

rentowność obligacji tak drastycznie spadła

Kalendarz na najbliższe dwa dni jest dość nudny. Zarówno wyniki spółek, jak

i istotniejsze dane makro inwestorzy dostawać będą dopiero od środy. To

stwarza dość wybuchową mieszankę. W środę bowiem mamy PPI, deficyt handlowy,

i po południu Beżową Księgę .... w czwartek CPI, tradycyjne wnioski od

bezrobotnych, indeks aktywności w rejonie NY, sprzedaż detaliczną i indeks

aktywności w rejonie Filadelfii...w piątek zapasy przedsiębiorstw,

produkcja przemysłowa i wstępny odczyt indeksu nastroju za styczeń. Wszystkoawda dopiero w kolejnych tygodniach, ale

te publikacje zrobią nastrój, a to w wielu przypadkach ważniejsze dla kursu

niż skala zysku spółki.

Wygląda więc na to, że najbliższe dwa dni światowe rynki akcji zagrają "na

przeczekania" i jakiekolwiek zmiany nie będą sygnałem na kolejne sesje. W

tym otoczeniu GPW też powinna być dość spokojna, choć przy ostatniej

aktywności arbitrażystów takie stwierdzenie jest może trochę na wyrost.

Przynajmniej do czasu powrotu kontraktów nad 1693 pkt. kierunkiem na

najbliższe sesje są wsparcia na luce hossy indeksu Indeks.gif i okolice 1640

pkt. dla kontraktów Kontrakty.gif. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama