Co ciekawsze mocne ruchy w tym okresie miały również miejsce w przypadku naszej waluty zwłaszcza w relacji do euro. Od razu na otwarciu kurs znalazł się sporo poniżej ważnego wsparcia na 1621 pkt., ale przez pierwszą godzinę popyt bronił się przed głębszą przeceną. Wysiłek ten został nagrodzony zaraz po rozpoczęciu kasowego, kiedy to byki szybko pociągnęły do góry indeks, a w ślad za nim ruszyły też kontrakty. W efekcie kurs nie tylko wyszedł ponad przebitą rano barierę, ale też sforsował kilka mniejszych oporów, jak choćby 1631 pkt. Aktywniejsza podaż pojawiła się w okolicach 1641 pkt., gdzie przed południem doszło do zahamowania zwyżki i osłabienia. Mocniejszej wyprzedaży jednak nie było i rynek powoli opadał w dół pod własnym ciężarem utrzymując się ponad granicą 1621 pkt. Na półtorej godziny przed końcem popyt zebrał siły i znowu przejął inicjatywę. Kiedy kurs dotarł w pobliże wcześniejszych szczytów doszło do wielkiego zamieszania. Najpierw mieliśmy gwałtowną przecenę, aż do 1526 pkt., ale po chwili jeszcze silniej kurs zawrócił w górę by dotrzeć do 1788 pkt., po czym ostatecznie spadł do wyjściowych poziomów. Ruchy wspierały dodatkowo aktywowane zlecenia stop, a w trakcie całego zamieszania wolumen wyniósł prawie 10 tys. sztuk przy praktycznym braku zmiany LOP. Spokojniejsza końcówka przyniosła lekkie umocnienie rynku.

Niezwykle długie cienie wczorajszej świecy będące efektem gwałtownego zawirowania nijak nie oddają rzeczywistego obrazu rynku. Podobnie jest z wolumenem, niemniej jednak lekko pozytywnym sygnałem jest obrona ważnego wsparcia na linii trendu opartej o dna z 26 listopada i 29 stycznia. Dziś znajdzie się ona na wysokości 1625 pkt. i nadal powinna stanowić zaporę dla spadków. Na tej podstawie trudno jednak popadać w zbytni optymizm. Przed bykami bowiem znacznie większe wyzwania w postaci położonych w pobliżu oporów, z których pierwszym będzie połowa świecy sprzed tygodnia na poziomie 1656 pkt. Dopiero po jej sforsowaniu na zamknięciu można będzie myśleć o testach kluczowych obecnie barier w postaci dolnej granicy styczniowej konsolidacji na 1667 pkt. oraz luki bessy w przedziale 1684-1696 pkt. W najbliższych dniach szanse takiego wariantu nie są jednak zbyt duże, za czym przemawia choćby niezbyt dobra sytuacja wskaźników. Na najszybszych oscylatorach aktualne pozostały sygnały kupna, ale największą ostrożność sugeruje MACD ciągle pogłębiający spadki poniżej średniej i przygotowujący się do testu linii równowagi. Jest więc dość prawdopodobne, że już z pierwszym z powyższych ograniczeń byki będą mieć problemy. Niewykluczone, że pojawią się one już dziś bowiem słabe sesje w USA, a zwłaszcza mocny spadek Nasdaq?a mogą mieć negatywny wpływ jeśli chodzi o wynik testu. Notowania możemy więc rozpocząć nieco niżej i w dalszej części należy liczyć się z powrotem do wspomnianego wsparcia na linii wzrostów. Tu możliwe jest uspokojenie, a nawet kolejne odbicie.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1625, 1617, 1603

Oporu - 1656, 1667, 1684