Jedyne co może sugerować pewną ostrożność to fakt, że wzrostom zabrakło obrotów, a rynek jest już mocno wykupiony i zbliża się do ważnego historycznego oporu, a w zasadzie już rozpoczął próbę testu. Otwarcie większych zmian nie przyniosło, ale wypadło na lekkim plusie i na początku kurs ruszył do góry. Ten wzrost został wprawdzie szybko zatrzymany i zapanowała względna stabilizacja, ale popyt nie cofnął się wiele, a rozpoczęcie na kasowym dało impuls dla dalszej zwyżki. Jej celem okazało się poprzednie maksimum na 1818 pkt.. Przy pierwszym podejściu nie udało się go sforsować, ale też wsparciem okazały się okolice piątkowego zamknięcia, skąd wyszła kolejna, tym razem już skuteczna, próba ataku. Po przebiciu znowu doszło do osłabienia jednak była to tylko korekta, a rynek powrócił do wzrostów. Kolejny rekord znowu sprowokował spadek, ale i on skończył się w miarę szybko, a w ostatnich godzinach popyt niezagrożony ciągnął już spokojnie do góry. Ostatecznie skończyliśmy w pobliżu maksimów, które tak w cenach zamknięcia jak i w skali intra są nowymi rekordami wzrostów.
Stabilne wzrosty przyniosły na wykresie białą świecę i tylko mniejszy wolumen zmniejsza pozytywną wymowę z niej płynącą. Obraz rynku jest bardzo dobry, choć niewykluczone, że zbliża się on do odreagowania zwyżki. Ryzyko takie zwiększa bowiem bliskość oporu w strefie 1835-1870 pkt., który tworzy konsolidacja ze stycznia 2001r. Jej znaczenie jest raczej historyczne, jednak jako zapora dla wzrostów jest wciąż dość ważna. Nabiera to tym znaczniejszej wymowy, że większość szybkich wskaźników sygnalizuje duże wykupienie rynku. Z jednej strony jest to wprawdzie oznaka sporej siły trendu, ale jednocześnie taki stan zwiększa podatność na korektę. W obecnej sytuacji tak bowiem należałoby klasyfikować ewentualne osłabienie, gdyż większość przesłanek, jak choćby zwyżki MACD, ROC, czy pozytywny układ DMI przemawiają na korzyść dalszej poprawy. Pierwszym wsparciem będzie poprzednie maksimum na 1818 pkt. i już tu można spodziewać się aktywniejszej obrony popytu. Najważniejsza w najbliższym czasie jest jednak linia wyznaczająca ostatnie wzrosty biegnąca aktualnie na wysokości 1789 pkt. Słabe zachowanie rynków amerykańskich może na dzisiejszej sesji dać pretekst dla testu, a nawet przebicia pierwszej z powyższych barier, ale druga nie powinna być raczej zagrożona. Aktywniejszego popytu można spodziewać się powyżej i po ewentualnym spadku możliwa jest stabilizacja. Niewykluczone jednak, że tym razem zakończymy na lekkim minusie.