Jednocześnie mocny atak niedźwiedzi sporo poniżej dotychczasowych szczytów sugeruje, że o ich zdecydowanych testach a tym bardziej przebiciu można w najbliższych dniach raczej zapomnieć. Już spadkowe otwarcie pomimo odbicia w USA nie było dobrym prognostykiem. Popyt starał się wprawdzie straty odrabiać, ale wyjście ponad pierwszy z oporów w strefie 1797-1799 pkt. skończyło się niepowodzeniem i był to przełomowy moment. Od tego bowiem czasu niedźwiedzie przejęły inicjatywę, przełamując po kilkudziesięciu minutach handlu wsparcie na wysokości 1785 pkt. Nieco poniżej doszło do próby powrotu, ale okazała się ona tylko niewielką korektą. Na dłużej przecenę udało się zatrzymać w okolicach 1772 pkt., gdzie znajdowało się poprzednie minimum. Jego obrona nie była jednak zbyt przekonująca i w rezultacie na cztery godziny na rynku zapanował mało ciekawy horyzont. Skończył się on jednak kolejną wygraną podaży, przebiciem wsparcia i powrotem do spadków. Wyprzedaż była dość mocna ściągając kurs do strefy 1754-1757 pkt. Pod koniec w tym rejonie doszło do jeszcze jednego niewielkiego odreagowania, ale na zamknięciu rynek znalazł się znowu w pobliżu minimów.
Sesja ma negatywną wymowę. Spora część dwudniowego wysiłku byków włożonego w odbicie została bez większych problemów zniwelowana. Takie przesłanki, jak czarna świeca na wykresie i szybkie zamknięcie luki hossy w przedziale 1769-1772 pkt. nie są dobrymi prognostykami na najbliższe dni. Teraz bowiem niedźwiedzie mają otwartą drogę do kolejnego ataku na istotne wsparcie w postaci linii trendu wzrostowego z listopada. Aktualnie znajduje się ona na wysokości ok. 1745 pkt., a więc nawet niewielki spadek może przynieść przełamanie. Należy wprawdzie oczekiwać aktywniejszej obrony tak ważnej bariery, jednak byki nie mają zbyt wielu argumentów. Od strony technicznej przeciwko nim przemawia chociażby zachowanie większości wskaźników. Stochastic nadal pnie się wprawdzie w górę po przecięciu średniej, ale już np. CCI i %R powróciły do spadków, przy czym ten ostatni jest bliski strefy wyprzedania. Niekorzystnie wyglądają też MACD, który powrócił do spadku i znów oddala się od średniej oraz ROC dając wczoraj sygnał sprzedaży. W obliczu tych przesłanek obrona linii trendu może więc być trudna, tym bardziej że ewentualne odbicie na kasowym może zrekompensować duża dodatnia baza. Nieco nadziei może dać bykom wyciąganie rynków w USA w drugiej połowie dnia, choć nie wydaje się by przywróciło to u nas większy optymizm. Już dziś należy więc liczyć się z próbą sforsowania wsparcia, co byłoby mocnym sygnałem dla dalszej przeceny. W pobliżu linii trendu popyt powinien podjąć walkę mogącą skończyć się przejściową stabilizacją, ale ryzyko przebicia zwłaszcza w dalszej części notowań jest duże.
Bieżące poziomy - FW20M4
Wsparcia - 1754, 1745, 1735
Oporu - 1772, 1781, 1895