poprawiłoby nastroje i umożliwiłoby GPW na poprowadzenie odbicia. Nic z tego
jednak nie wyszło i rekordowe ceny ropy znalazły odzwierciedlenie w
rozczarowującej publikacji CPI. To rozczarowanie dobiło nasz rynek, choć
reakcja (oprócz Dax przebijającego techniczne wsparcie) była trochę
emocjonalna. Bardziej więc trzeba traktować to jako pretekst, do kolejnego
wyrzucenia akcji. Tak jak rano, gdy najpierw wzrost był na otwarcie, później
w okolicach 11:00 a następnie z dołka o 13:00.
Jak widać jednak wszystkie odbicia kończyły się dzisiaj zasypaniem podażą i
aż ciśnie się w związku z tym na usta pytanie, gdzie ta zagranica o której
wszyscy tak ochoczo wczoraj rozprawiali i dlaczego po tak świetnej sesji
zamiast kontynuacji mamy wyraźną ucieczkę dużych graczy z akcji, także na
rynku węgierskim. Nie pomógł nawet raport Erste mówiący o docelowym 42,6
pln na akcjach KGHM. Dzisiaj na koniec sesji nawet tutaj byki rzuciły
ręcznik.
Podsumowując - po takiej sesji jedyne co można powiedzieć, to że
przekreśliła szansa na dynamiczne dalsze wzrosty. Podobnie jednak jak
wczoraj, nie oznacza to wcale zwrotu i testowania przynajmniej dolnego
ograniczenia klina/kanału Kontrakty01.gif Indeks01.gif Euforii byków ani
kapitulacji niedźwiedzi wczoraj nie było, a dzisiaj do nazwania dniem
odwrotu zabrakło obrotów, które były dwukrotnie mniejsze od wczorajszych.
Sy