Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 14.04.2004 16:15

Na otwarcie kontrakty tracąc 13 pkt. za bardzo się nie wyróżniały. DAX

tracił 1% BUX tylko 0,36%. Paradoksalnie pierwsze tiki węgierskiego indeksu

tuż przy szczytach okazały się jednak przekleństwem pierwszej godziny

notowań. Indeks w Budapeszcie ruszył bowiem do silnej wyprzedaży (-2%), co

przed otwarciem handlu akcjami na GPW, wraz z wczorajszą przeceną USA

Reklama
Reklama

stworzyło wybuchową niedźwiedzią mieszankę. .

WIG20 zaczął fatalnie spadkiem 19 pkt., a to po takiej "silnej" sesji jak

wtorkowa, pokazało bardzo kruche podstawy wcześniejszego wzrostu. Szansa na

odrobienie strat była jeszcze w pierwszym kwadransie, ale gdy nikt nie łapał

dołka i nie rzucił ogromnego popytu na akcje, a do tego rynki zagraniczne

pogłębiały tylko spadki, jasnym się stało, że nic z odbicia nie będzie i na

Reklama
Reklama

największych spółkach widać było jedynie chęć ewakuacji z rynku

Z początku jeszcze dość spokojnie podaż rzeźbiła na indeksie powolne

osuwanie, ale tuż przed południem przecena wyraźnie przyspieszyła. To

zasługa nieudanej próby odreagowania indeksu, która zakończyła się już po

nieco ponad 5 pkt. i została natychmiast wykorzystana do silnego zasypania

rynku podażą, z PEO i TPS na czele (na nowe minima). Przebiliśmy w ten

Reklama
Reklama

sposób poranne dołki i inwestorzy znowu dostali sygnał, że dzisiaj odbicia

będą wykorzystywane do pozbycia się akcji.

Całą przecenę prowadził PEO, który zapewne wzorował się na węgierskim OTP

Bank również będącym liderem obrotów i spadków. Niedźwiedzim partnerem była

też TPS, oddająca wczorajsze silne wzrosty. Wszystko na dość sporych

Reklama
Reklama

obrotach. Ze spółek w tym towarzystwie wyróżniał się za to byczo PKN, który

pomimo tak fatalnego otoczenia, cały czas trzymał się przy szczytach.

Spadki skończyliśmy dopiero w okolicach 13:00, a przerwę zwiastowała

odporność rynku zarówno na wyprzedaż i nowe minima TPS, jak i na dramat na

rynku węgierskim, gdzie indeks zwiększał straty do ponad -3%. Reszta rynku,

Reklama
Reklama

z kontraktami na czele, nie reagowała już na te sygnały, a to po kilkunastu

minutach konsolidacji zachęciło kilka funduszy do poprowadzenia odbicia.

Znowu nie udanej, za co część obarczy dane makro w USA. Może i racja, bo

gdyby były dobre to byłaby to spora niespodzianka i po części zniknęłyby

obawy o podwyżki stóp procentowych w USA, co na większości rynków

Reklama
Reklama

poprawiłoby nastroje i umożliwiłoby GPW na poprowadzenie odbicia. Nic z tego

jednak nie wyszło i rekordowe ceny ropy znalazły odzwierciedlenie w

rozczarowującej publikacji CPI. To rozczarowanie dobiło nasz rynek, choć

reakcja (oprócz Dax przebijającego techniczne wsparcie) była trochę

emocjonalna. Bardziej więc trzeba traktować to jako pretekst, do kolejnego

wyrzucenia akcji. Tak jak rano, gdy najpierw wzrost był na otwarcie, później

w okolicach 11:00 a następnie z dołka o 13:00.

Jak widać jednak wszystkie odbicia kończyły się dzisiaj zasypaniem podażą i

aż ciśnie się w związku z tym na usta pytanie, gdzie ta zagranica o której

wszyscy tak ochoczo wczoraj rozprawiali i dlaczego po tak świetnej sesji

zamiast kontynuacji mamy wyraźną ucieczkę dużych graczy z akcji, także na

rynku węgierskim. Nie pomógł nawet raport Erste mówiący o docelowym 42,6

pln na akcjach KGHM. Dzisiaj na koniec sesji nawet tutaj byki rzuciły

ręcznik.

Podsumowując - po takiej sesji jedyne co można powiedzieć, to że

przekreśliła szansa na dynamiczne dalsze wzrosty. Podobnie jednak jak

wczoraj, nie oznacza to wcale zwrotu i testowania przynajmniej dolnego

ograniczenia klina/kanału Kontrakty01.gif Indeks01.gif Euforii byków ani

kapitulacji niedźwiedzi wczoraj nie było, a dzisiaj do nazwania dniem

odwrotu zabrakło obrotów, które były dwukrotnie mniejsze od wczorajszych.

Sy

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama