Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 21.06.2004 16:55

No, no... a już miałem pisać o nudzie i małej aktywności, a tu proszę -

niespodzianka. Teraz mogę na pisać o nudzie, małej aktywności i końcowym

wzroście. Pierwsze dwa elementy nie zajmą zbyt wiele miejsca, a nad drugim

się chwilę zatrzymamy, bo prowadził pewne zamieszanie, choć prawdę mówiąc do

rewolucji jeszcze daleko.

Reklama
Reklama

Zaczęliśmy dzisiejsze notowania od lekkiego wzrostu. Kursy kontraktów, a

później i wartość indeksu, poruszały się przez prawię całą sesję w bardzo

wąskim przedziale. Marazm był podobny do tego z czwartku. Przez dłuższy czas

nie było obrotu na kilku spółkach z indeksu. Dopiero po wybiciu południa,

ktoś się zlitował i dokonał transakcji na ostatniej z nich - PGF (obrót

wyniósł wtedy 2 akcje). Kolejne minuty i godziny niczego nie zmieniły.

Reklama
Reklama

Dopiero po 14:00 aktywność nieco wzrosła. Najpierw ceny nieco spadły, ale

popyt powoli przejmował inicjatywę. Przewaga popytu ujawniła się w pełnej

krasie w ostatnich 30 minutach handlu. W tym krótkim czasie ceny kontraktów

wykonały znakomitą większość dzisiejszego ruchu wzrostowego, który wyniósł

na koniec +2% w stosunku do piątkowego zamknięcia. Taka dynamiczna końcówka

może wzbudzać nadzieję na dalszy wzrost cen i pokonanie kolejnych oporów.

Reklama
Reklama

No to spójrzmy na ten wzrost z bliska. Obrót na całej sesji wyniósł 145 mln

złotych. Tak, lepiej niż w czwartek, ale przecież to nie jest porównanie.

Czy można poważnie podejść do wzrostu, który wykluł się z długotrwałej

konsolidacji. Jak najbardziej, ale wtedy, gdy mamy do czynienia z

rzeczywistym atakiem popytu. Czy takowy był dziś? Fakt, aktywność w końcówce

Reklama
Reklama

była większa, ale przecież trudno tu mówić o ataku poważnego popytu.

Wystarczy rzucić okiem na liczby, by się przekonać, że w czasie "normalnej"

sesji taki popyt nie zdziałałby nic. Oczywiście chwała mu, że dziś udało się

taką akcję przeprowadzić. Co innego jednak sama akcja, co innego jej

następstwa. Te już nie muszą iść równie daleko. Tak, po takiej końcówce

Reklama
Reklama

jutrzejsza sesja ma szansę rozpocząć się od wzrostu cen. Nastroje mają swoje

prawa, a komentarze po "takiej" sesji tylko w tym pomogą. Ja jednak bym z

tym optymizmem uważał. Na razie mogę przyjąć, że wzrost jest ruchem

powrotnym, do pokonanych niedawno linii dolnych ograniczeń kanału

wzrostowego Kontrakty01.gif lub klina wzrostowego Indeks01.gif Nie wierzę we

Reklama
Reklama

wzrost indeksu o 14 pkt wywołany popytem o wartości 7 mln złotych (vide

fixing). Jedno w tym wszystkim jest ciekawe. Taki akcje uchronią rynek przed

spadkiem przed końcem miesiąca. Komu będzie zależeć później? KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama